Książkę przetłumaczono na potrzeby projektu eTwinning
pt."Our Erasmus Cats" realizowanego w ramach projektu Erasmus+ "Through democracy to literacy".
Szczegóły dostępne na blogu projektu: www.ourerasmuscats.wordpress.com

Mam małego kotka, który jest zielony.
Macha słodko swym ogonkiem na przeróżne strony.
Kotek przygód ma bez liku. Jeśli chcesz posłuchać,
Podejdź proszę do mnie blisko, powiem Ci do ucha.

Kotek lubi mnie łaskotać i często przytula.
Kiedy mruczy sobie głośno,
brzmi jak pszczoła z ula!
Tuli się do moich stóp i potrąca noskiem.
Chyba nazwę tego kotka zielonym pieszczoszkiem!

Każda z moich stóp ma paluszków pięć.
Czasem bawią się w tygrysy, co chcą wszystkich zjeść.
Gryzą, drapią mego kotka, gdy podchodzi blisko.
Biedny nosek ma to moje zielone kocisko.

Co tak skacze po pokoju? Piłka! Cała w kropki!
Mój kot także skakać chce. Jest wtedy przesłodki.
Raz ugania się za piłką, raz znika w pośpiechu,
Więc na widok mego kotka aż płaczę ze śmiechu!

Czy to koniec tej radosnej kociej opowieści?
Chcemy jeszcze coś usłyszeć o zielonej sierści!

Piłka w kropki podskoczyła w stronę małej myszki
Co pod domkiem sobie stała,
nie wiedząc o wszystkim.
Myszka łapie się za głowę, niezadowolona,
Przestraszyła się okropnie, że będzie spłaszczona.

Nagle mysz dostrzegła kota
Ogromnej wielkości
Szybko więc uciekła,
Krzycząc: „Nie zjedz mnie w całości”!

Myszka sprytnie postąpiła, chcąc ratować siebie.
Odnalazła przyjaciela, gdy była w potrzebie.
Pies przyjaciel warknął głośno, groźnie kłapnął pyskiem.
Kot za piłką skrył się cały i cichutko pisnął.

Pies wbił swoje ostre zęby w piłkę, z całej siły.
Kot w pazurkach piłkę trzyma, by jej nie puściły.
Piłka z kotem podskoczyła, leci prosto w niebo.
Kot zupełnie jest zdziwiony, bo nie wie, dlaczego?


Pssss… Powietrze uleciało z piłki w małe kropki
Co się teraz z piłką stanie? Co się stanie z kotkiem?
Chociaż Ziemia z lotu ptaka to piękne widoki,
Spadać szybko z chmur to raczej nie dla kota skoki.

Lecz na szczęście kot zielony spadł na łapy cztery.
Niebezpieczne skoki w dół to kocie maniery.
Do wielkiego garnka wpadł na środku rabatki.
Lecz to nie jest jego dom, to nieznane kwiatki.

Przestraszony i zmęczony kotek zgubił się.
Głodny szuka swej miseczki. Cóż on teraz zje?
Mówi się, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.
A mój kotek marzy tylko, by wrócić do domu.

Droga do domu szybko znaleziona.
Już słyszę mruczenie, widzę pół ogona.
Znów kotek się wtula w obie moje stópki.
Ach, zielony kociak! Czyż nie jest słodziutki?

Co Zielony Kotek zrobi jutro?
Kotek wybrał się na spacer, jesienią, do lasu.
Koszyk grzybów chciał nazbierać, bo miał dużo czasu.
Zbierał długo. Gdy do domu wracać była pora,
do koszyka przez przypadek wrzucił muchomora.
Lecz na szczęście kotek spotkał mądrego ślimaka,
który dał mu dobrą radę. Rada była taka:
Jeśli nie znasz się na grzybach, nie zrywaj żadnego,
bo kolego, przez przypadek, zerwiesz trującego!

Zielony kotek poszedł do parku,
poskakać w liściach spadających z drzew.
Spotkał tam kotka - brązowego Psotka,
z którym zaczął bawić się.
Razem z nowym przyjacielem rzucali się żołędziami.
Od tej pory - Zielony i Psotek - nie muszą bawić się sami.

