
Dla moich małych graczy.

To był piękny dzień. Słońce już od rana świeciło z całych sił. Robiło się coraz cieplej i cieplej. Nic dziwnego, że na łące pojawiało się coraz więcej owadów. To jednak nie miał być zwykły dzień. Nikt jeszcze tego nie wiedział, ale właśnie wtedy miał się odbyć pierwszy w historii ...
WYŚCIG RÓWNYCH SZANS
Nie uprzedzajmy jednak wydarzeń.
Jak zwykle pierwsza na łące pojawiła się osa. Była najszybsza i często się tym chwaliła. Nie inaczej było tym razem ...

“Bzzz, bzzz, bzzz" bzyczały jej skrzydełka. Pająk Teodor, który kiedyś był w wielkim mieście mówił, że tak brzęczą bardzo szybkie motory jeżdżące po ulicach. Osa nie wiedziała co to są te "motory", ale była dumna, że porównano ją do czegoś szybkiego.


Niedługo po osie przyleciały motyle. Swoimi wielkimi skrzydłami delikatnie wachlowały powietrze. Do tego były tak piękne, że za każdym razem wzbudzały zachwyt
innych mieszkańców łąki. Nie były tak szybkie jak osa, ale mało kto inny mógł się z nimi równać na łące. Z resztą motylom bardziej zależało na podziwianiu ich piękna niż prędkości lotu.


Za motylami przyleciały biedronki. Sześciokropka i siedmiokropka. Słynne ze swoich matematycznych umiejętności liczenia kropek z góry na dół i z lewa do prawa. A nawet od brzegu w kierunku środka.
Biedronki nie były tak szybkie jak osa i motyle. Były jednak z siebie bardzo zadowolone, bo wszyscy ich lubili. Nawet powstało powiedzonko "Jeśli masz na kogoś liczyć to licz na biedronki".


Na koniec, około południa na łąkę przybiegły mrówki. Nie potrafiły latać tak szybko jak osa, motyle czy biedronki. Nie martwiły się tym, bo przecież w mrowisku nie da się latać. A nigdzie nie jest tak dobrze jak w mrowisku.
Mrówki zaczęły szybko rozglądać się w poszukiwaniu pracy. Nie lubiły siedzieć bezczynnie i jedynie wygrzewać się w słońcu. Lubiły, gdy się nie nudziły.

Osa po raz kolejny zaproponowała wyścigi. Wiedziała, że jest najszybsza i że wygra. Wiedziały też o tym inne owady. Pierwsze zaczęły marudzić mrówki, potem biedronki a w końcu i motyle. A to wyścig jest nie sprawiedliwy. A to że niektórzy nie mają skrzydeł.
Wtedy odezwał się pająk. Powiedział "Mam pomysł. Zróbmy wyścig równych szans". Każdy uczciwie będzie mógł wygrać.
Owady bardzo się zdziwiły. Osa się nawet wystraszyła. bo pomyślała, że pająk oderwie jej skrzydełka, żeby bardziej przypominała mrówkę. Motylom przez myśl przeszło, że pająk usztywni ich skrzydełka błotem, aby bardziej przypominały pancerzyki biedronek.
W zasadzie to nikt nie był zachwycony pomysłem.
Pająk jednak mówił dalej:
"Nie mogę was do siebie upodobnić. Osa zawsze będzie najszybsza a mrówki najwolniejsze. Nikomu nie wolno dodawać skrzydeł i nikomu nie wolno ich zabrać. Przez to moglibyście czuć się źle. Każde z was lubi się takiego jakim jest. Pomysł jest inny."
I pająk narysował trasę. Trasa był w kształcie piramidy. Osa jako najszybsza miała najdłuższą drogę do pokonania. Mrówki najkrótszą. Wszyscy mieli równe szans. A kto wygrał? Przekonajcie się sami. Poproście rodziców o wydrukowanie gry i zagrajcie razem. Można wybrać osę, motyle, biedronki lub mrówki. Link do gry znajdziecie na ostatniej stronie.






www.basiowegry.wordpress.com/2014/08/31/wyscig-owadow-gra-planszowa/
