


Niechaj wrośnie wszytek w płaczącą wierzbę





Więc poznaj władzę Goplany! Wrośnij w ziemię i z tej ziemi wrośnij korą odziany i liściami płaczącymi





cóż siostrzyczko, czy masz pełny dzbanek?
nie...!













nie zbliżaj się z takiema oczyma... nie wiem... ja sie ciebie boje











I ja się boję...położ się na ziemi..położ ha





Zródło łez moich... postać cudna
O mój aniele!ty śmierci kochanka!









Stój zabójco!
Ojcze! Znalazłem ją nieżywą!









Ach nie dosyć długi Noż twój był siostro
To nie moja wina
Goplana zastrasza Balladynę

Wdowa i Kirkor czekają na powrót Aliny i Balladyny

Lada chwila przyjdzie jedna po drugiej..
Długo ich nie ma...


Idzie Balladyna,
widzisz?




Gdzie?





O! nie widać...lecz matce wiadomo.
Patrz, panie! oto jaskółeczka sina
Dlaczegoż się nęcą
Ptaszki do młodszej córki?





Któż to zgadnie?...
Idzie Balladyna, widzisz?...
Jak jej ładnie
Z tym czarnym dzbankiem na głowie.







Dziewico!
Oddaj mi dzbanek, ja ci zaś nawzajem
Daję pierścionek...
Brylanciki świecą...






Och!
Czegoż wzdychasz? i coś niby blade
Usteczka ściskasz?...
Matko moja droga,
Nie wiem, jak wyznać?




Złego mam donieść...
Co?

Ale Alina...Ach... ta siostra młoda
I tak kochana... Ach, jaka jej szkoda!




Uciekła...
Gdzie... jak? z kim? - Boże! Matki się wyrzekła.

Jak oni grają smutnie i wesoło...
Ty teraz skarbem moim... daj mi czoło,
Niech pocałuję...
Słychać weselną muzykę.


Patrzcie, w pyłu chmurze
Błyska złota kareta, jedzie Kirkor z księdzem.
Pogardziła kwiatami, które ja przynoszę,
Ja, dawna przyjaciółka,


