
Dawno, dawno temu żyli trzej bracia, którzy stali na czele plemion słowiańskich.

Mam na imię Czech.
Jestem najmłodszy, Lech.
Jestem Rus, najstarszy z braci.
Kiedy na ich ziemiach zrobiło się ciasno, a ludzie nie mieli wystarczająco dużo żywności, Słowianie wybrali się w drogę w poszukiwaniu nowych ziem.
Szli w deszczu, wraz z rodzinami i całym dobytkiem.
Zmagali się z silnym wiatrem, byli zmęczeni.
Pierwszy odłączył się Rus wraz ze swoimi ludźmi.
Następny w swoim kierunku udał się Czech. Lech powędrował dalej.
Aż wreszcie Lech ze swoimi ludźmi dotarł do ziemi, która idealnie nadawała się do zamieszkania - lasy pełne zwierzyny, a ziemie żyzna.
Rzeki były pełne ryb.
Lech naradził się ze straszyzną plemienną. Wtedy nad ich głowami pojawił się biały orzeł, który usiadł w gnieździe.
Uznali to za znak od bogów.


Postanowili w tym miejscu zbudować swoje domy, a cały gród nazwali GNIEZNO.
