eTwinning

Legendy o powstaniu trzech partnerskich krajów



Legenda o Lechu, Czechu i Rusie
SP Nr 41 w Warszawie
Dawno temu plemiona Słowian zamieszkiwały dalekie krainy. Żyli w dobrobycie i w zgodzie ze sobą. Na czele trzech największych i najpotężniejszych rodów stali trzej bracia: Lech, Czech i Rus. Ludzie cieszyli się z wielkiej mądrości swych przywódców, a dobrobyt jaki nastał za ich panowania spowodował, iż plemiona słowiańskie znacznie się rozrosły. Niestety wraz ze wzrostem ilości ludności zaczęło brakować ziaren z pobliskich pól, zwierzyny w lasach oraz ryb w rzekach.
Ludzie zaczęli obawiać się głodu. Bracia dostrzegli ten problem i postanowili naradzić się co można z tym zrobić. Długo debatowali, aż w końcu postanowili poszukać nowych ziem dla swoich rodów. Na drugi dzień zwołali swoje rodziny i przyjaciół i obwieścili co postanowili. Początkowo ludziom nie spodobał się pomysł braci, ale zaufali ich mądrości i decyzjom. Najbliższe dni rody spędziły na przygotowaniach do wyprawy. Pakowali swój dobytek i wznosili modły do swoich bóstw o powodzenie poszukiwań nowych ziem. Przyszedł w końcu dzień, w którym opuścili swoje domostwa. Przodem jechali zbrojni, aby sprawdzać jakie niebezpieczeństwa czekają wędrowców.

Za wojami jechały wozy ze starcami, kobietami i dziećmi oraz całym dobytkiem rodów słowiańskich. Na końcu jechał znów mały oddział straży, aby zapewnić bezpieczeństwo podróżników również za ich plecami. Droga była ciężka. Czasem trzeba było przebrnąć rwące rzeki, czasem przepędzić atakujące watahy wilków lub dzikich plemion. Czasem podróżujący musieli przedzierać się przez gęste puszcze, w mrokach, których czaiły się tajemnicze stwory. Słowianie ufali jednak swoim przywódcom Lechowi, Czechowi i Rusowi, a dla ich wsparcia jeszcze mocniej modlili się do swoich bóstw i uparcie dążyli przed siebie.

Po wielu tygodniach znaleźli się wśród bezkresnych, żyznych równin, wśród których błyszczały w słońcu wody wielu rzek. Podczas postoju Rus rzekł do braci:
- Moi ludzie są już zmęczeni podróżą. Czujemy, iż te stepy są nam pisane i tu będzie nasz dom. Tu zostaniemy i założymy naszą osadę.
Lech i Czech pożegnali się z bratem, przysięgli, że jeszcze kiedyś się spotkają i ruszyli w dalszą podróż. Postanowili ruszyć za słońcem stojącym w zenicie, gdyż starszy z braci Czech lubił ciepło dawane przez promienie słoneczne.

Po wielu dniach podróży dotarli do wielkiej góry. Rozbili obóz u jej stóp. Przyszedł wtedy Czech do Lecha i tak mówi:
- Wiesz dobrze jak kocham słońce, a z tej góry będę miał bliżej do jego promieni. Ziemie są tu bardzo urodzajne. Tu zostaniemy i założymy osadę dla mego ludu.
Trudno było Lechowi opuścić brata, ale wiedział, że w końcu i on znajdzie swoje miejsce. Po kilku dniach pożegnał Czecha, przypomniał o przysiędze jaką złożyli jeszcze z Rusem, iż pewnego dnia się spotkają i ruszył w dalszą podróż. Po wielu dniach rozbili obóz i zaczęli przygotowywać posiłek. Lech rozejrzał się po okolicy. Ujrzał rzeki pełne ryb, bory pełne zwierzyny i ziemie nie mniej żyzne jak te Czecha i Rusa.
Spojrzał na swoich ludzi, dostrzegł ich zmęczenie ciągła podróżą i tak do nich przemówił.
- Nadszedł kres naszej podróży. Czuję, iż to jest nasze miejsce i tu powinniśmy zostać. Tu założymy naszą osadę.
Ludzie ucieszyli się, bo byli już bardzo strudzeni, jednak pragnęli, aby bóstwa dały im znak, iż jest to faktycznie koniec ich podróży.
W tym też momencie gdzieś z góry rozległ się głośny okrzyk. Słowianie unieśli głowy, aby zobaczyć skąd on dobiega i ujrzeli wielkiego białego orła lądującego w gnieździe na szczycie ogromnego dębu. Widok zapierał dech w piersiach. Biel piór ptaka odcinała się pięknie na tle czerwieni nieba i zachodzącego właśnie słońca.
Nikt nie miał wątpliwości, iż jest to znak, na który czekali. W miejscu, w którym rozbili obóz zbudowano gród. Na cześć ptaka, który zakończył ich wędrówkę nadano osadzie kształt orlego gniazda i nazwano Gnieznem, zaś biały orzeł na tle czerwieni stał się godłem rodu Lecha, a później całego państwa polskiego, któremu ów ród dał swój początek.
Praca ucznia ze SP Nr 41 w Warszawie
Autor tekstu - Mariusz Strzelecki- Bajkowy Zakątek

Prace wykonali ucz. klasy I PSP w St. Budkowicach




Prace plastyczne w wykonaniu uczniów klasy 3d ze SP Nr 41 w Warszawie.






Praca ucznia ze SP Nr 41 w Warszawie


Práce detí zo ŠKD Dolné Kočkovce


Práce detí zo ŠKD Dolné Kočkovce
Práce detí zo ŠKD Dolné Kočkovce
Pověst o Lechovi, Čechovi a Rusovi v obrázcích přimdských žáků:

O Čechovi
Kdysi dávno žili dva bratři, Čech a Lech. U řeky Visly se rozkládala Charvátská země, kde sídlily početné kmeny Slovanů. Lidí přibývalo a tím pádem bylo málo úrody. Nebylo možné všechny uživit. Čech a Lech se rozhodli vydat najít nová území, kde bude vše, co je potřebné k životu.
Vydali se na západ. Po delší době se utábořili na úpatí hory, která se dnes jmenuje Říp. Časně ráno již Čech stál na vrcholu hory a porozhlédl se po krajině. Kolem se rozkládala nádherná krajina s množstvím lesů, luk, s řekami, obklopená ze všech stran hradbou hor. Čech se zeptal lidu „Jak chcete svou novou zemi pojmenovat?“ Lid odpověděl: „Ty jsi nám ji našel, ať se jmenuje po tobě – Čechy.“ Hned se všichni pustili do práce. Stavěli si obydlí, připravovali pole, káceli stromy, lovili ryby a zvěř.
Lech si jednoho dne promluvil s Čechem a pravil: „Lidu přibývá, a tak vezmu svůj lid a najdeme si novou zemi.“ Čech odpověděl: „ Nemohu ti, bratře, bránit, ale slib mi, že budete na blízku, kdyby nás přepadl nepřítel, ať si můžeme pomoci.“
Lech putoval tři dny na východ. Poté zapálil oheň, podle kterého Čech poznal, kde se Lech usadil. Podle kouře ohně dostalo místo název Kouřim.
Pane Čech, kam jdete?





Jdu za bratrem.
Čau Čechu, mám se dobře.






Ahoj Rusáku, jak se máš?

Tady, bratře, zůstaneme, tu je země, kolem které se rozkládá nádherná krajina s množstvím lesů, luk, s řekami, obklopená ze všech stran hradbou hor.













Praca ucznia ze SP Nr 41 w Warszawie
Praca ucznia ze SP Nr 41 w Warszawie
Práce detí zo ŠKD Dolné Kočkovce

Práce detí zo ŠKD Dolné Kočkovce
Práce detí zo ŠKD Dolné Kočkovce
Mytológia starých Slovanov
Slovanskí bohovia boli obávaní a uctievaní a občas sa im prinášali aj obety.
Najdôležitejší slovanský boh, ktorý prísne vládol ostatným božím bytostiam. Zobrazoval sa zvyčajne ako starý muž s medenou bradou, striebornými vlasmi a dlhými zlatými fúzmi. Jazdil na voze, ktorý ťahal býk alebo kozol. V niektorých príbehoch dokonca lietal po oblohe na veľkých mlynských kameňoch, vďaka čomu vytváral blesky. Mal sekeru, ktorou metal ohnivé strely. Perún bol patrónom poľnohospodárstva, šíril žiaru letného slnka a rozháňal mračná.
Zároveň bol Perúnovým protikladom. S týmto bohom mal podľa mýtov večný konflikt, keďže Veles v podobe hada Perúnovi ukradol syna.
Morena
Morana či Morena byla slovanskou bohyní smrti a zimy.
Na jaře byla Morana vynášena ze vsí a vhozena do řeky.
Zpět do vesnice pak bylo přineseno "líto" (stromek
ozdobený vajíčky a barevnými stuhami).




ŽIVA – bohyňa leta a zrelej plodnosti, úrody, sýtosti a hojnosti. Krásavica s letnými kvetmi a klasmi v náručí. Darovala ľuďom umenie obrábať zem, orať, siať a žať, poradila, ako uchovávať zrno na ďalší rok. Naučila ich pásť stáda a starať sa o ne. Počas prísahy na Živu treba pobozkať zem. S Morenou sa často bijú o jesenné dni, keďže jeseň nemá bohyňu.
Mokoša - išlo o patrónku ženskosti, plodnosti, manželstva a domova. Dá sa povedať, že išlo o „matku Zem“, ľudia jej ďakovali za dobrú úrodu a časy blahobytu. Často bola zobrazovaná pri kolovrate, keďže sa tradovalo, že práve ona naučila ľudí priasť a vyšívať. Počas roka sa Mokoša uctievala hneď niekoľkokrát. Jednak to bolo s príchodom jari, neskôr v čase letného slnovratu a začiatkom novembra, teda pred nástupom zimy.
Svantovít
Svantovít byl bohem jihu (polední strany), bohem války a ochráncem polí. Je vyobrazován se čtyřmi tvářemi. Byl věštcem - k věštění používal kovový roh. Jezdil na běloušovi. Někdy bývá označován jako zástupce boha Svarožice.
Socha Svantovíta v Historickém parku Bärnau-Tachov, Německo (vlevo) a v Grzybowu, Polsko (vpravo)



Žáci a učitelky z Přimdy u sochy Svantovíta v Grzybowu (Polsko)

Bohyňa leta ŽIVA v podaní detí zo ŠKD Dolné Kočkovce

Bohyňa jari VESNA v podaní detí zo ŠKD Dolné Kočkovce

Bohyňa ženskosti MOKOŠA v podaní detí zo ŠKD Dolné Kočkovce

Boh Perún v podaní detí zo ŠKD Dolné Kočkovce


Boh čried a ochranca pastierov VELES v podaní detí zo ŠKD Dolné Kočkovce

MORENA v podaní detí zo ŠKD Dolné Kočkovce
Marzanny wykonane przez dzieci
z PSP w Starych Budkowicach








