Piszemy opowiadania na temat pobytu na wyspie.

"Wyprawa" Dawid
Miesiąc temu wypłynąłem statkiem w daleką podróż. Niestety, po drodze był sztrom, a w dodatku zepsuły mi się radar i kompas. Nie miałem pojęcia, dokąd płynę. Po kilku dniach na horyzoncie zobaczyłem wyspę. Postanowiłem do niej dopłynąć.
Po paru minutach inny statek podpłynął do wyspy. Wystraszyłem się, bo okazało się, że to byli piraci. Znalazłem skarb i piraci też.
Była walka i koledzy mi pomogli. Wygraliśmy, ale niestety jeden z kolegów ucierpiał i został ranny. Jednak uratowaliśmy go. Wróciliśmy do domu.
Wszystko się skończyło dobrze i koledzy byli zadowoleni.
„Podróż na wyspę” Igor
Miesiąc temu wypłynąłem statkiem w daleką podróż. Niestety, po drodze był sztorm, a w dodatku zepsuł mi się radar i kompas. Nie miałem pojęcia dokąd płynę.
Po kilku dniach na horyzoncie zobaczyłem wyspę. Postanowiłem do niej dopłynąć. Spędziłam na niej kilka wspaniałych dni w samotności. Ale z biegiem czasu zaczęło się robić nudno, a ja zaczęłam tęsknić za rodziną, więc postanowiłam wrócić do domu jeszcze tego samego dnia. Na myśl, że wkrótce zobaczę się ze swoimi bliskimi, aż skakałam z radości.
Choć to była moja cudowna podróż, to żałuję, że nie zabrałam ze sobą osób, które są dla mnie najważniejsze.
„Przygoda z delfinem” Julia
Miesiąc temu wypłynęłam statkiem w daleką podróż. Niestety, po drodze był sztorm, a w dodatku zepsuły mi się radar i kompas. Nie miałam pojęcia, dokąd płynę. Po kilku dniach na horyzoncie zobaczyłam wyspę. Postanowiłam do niej dopłynąć.
Wyszłam na piasek, rozejrzałam się i zobaczyłam drzewo bananowca. Podeszłam i zerwałam trochę bananów bo byłam bardzo głodna. Zbliżała się noc musiałam zrobić sobie schronienie. Na szczęście obok leżały liście palmy, więc zrobiłam szałas i poszłam spać.
Rankiem postanowiłam rozejrzeć się po wyspie.
Szłam brzegiem oceanu, aż tu nagle widzę: coś wielkiego leży na piasku. Podeszłam bliżej. Przy brzegu zobaczyłam zranionego delfina. Pobiegłam szybko do mojej łodzi po apteczkę i opatrzyłam ranną płetwę. Z liści palmy i gałęzi zrobiłam osłonę przed słońce, żeby skóra Delcia (bo tak go nazwałam) nie wysuszyła się za bardzo. Codziennie łowiłam ryby i karmiłam mojego przyjaciela. Z dnia na dzień było coraz lepiej. Minął tydzień, płetwa się zagoiła i Delcio mógł wrócić do oceanu. Było mi smutno, że muszę pożegnać mojego towarzysza na wyspie, ale tak musi być. Następnego dnia rankiem, poszłam nad brzeg i ujrzałam mojego przyjaciela, wyglądał tak jakby czekał na mnie.
Szybko wskoczyłam do wody i zaczęła się zabawa. Mijały dni, nawiązała się nić porozumienia między mną, a delfinem, a ja coraz bardziej tęskniłam za domem. Pewnego dnia przy zabawie Delcio chyba wyczuł moje przygnębienie, dopłynął do mojej łodzi i wskazał, abym do niej wsiadła. Na początku nie wiedziałam o co mu chodzi, ale szybko się zorientowałam, że chce bym płynęła za nim.
Długo trwała nasza podróż, aż w końcu ujrzałam ląd, a Delcio pożegnał się i odpłynął. Tak to bezpiecznie dotarłam do domu. Od tamtej pory codziennie wychodzę nad brzeg oceanu z nadzieją, że pewnego dnia znów ujrzę mojego wybawcę i przyjaciela.
„Przygoda” Maria B
Miesiąc temu wypłynęłam statkiem w daleką podroż. Niestety, po drodze był sztorm a, w dodatku zepsuły mi się radar i kompas. Nie miałam pojęcia, dokąd płynę. Po kilku dniach na horyzoncie zobaczyłam wyspę . Postanowiłam do niej dopłynąć.
Zobaczyłam tam piękny widok, ale również był tam chłopczyk, nazywał się Nick. Nick opowiadał mi o tej wyspie. Nagle spadł kokos z palmy, otworzyliśmy go i napiliśmy się mleka kokosowego.
Nick poczęstował mnie rybą, którą upiekł na rozgrzanym kamieniu. Jak ją zjedliśmy, był już wieczór. Wzięliśmy liście palmy i Nick rozpalił ognisko a ja zrobiłam kołderki, poduszki i namioty. Położyliśmy się i zasnęliśmy. W nocy było strasznie, słychać było odgłosy. Pomimo strachu zasnęłam. Obudziło mnie słońce, które wyglądało za drzew, a ja obudziłam Nicka. Po pewnym czasie Nick przyniósł dużo owoców. Były soczyste i smaczne.
Potem poszliśmy razem zwiedzać wyspę. Co za wspaniałe widoki. Na wysokich drzewach ujrzeliśmy małpki i zobaczyliśmy banany.
Nick wspiął się na drzewo i je sięgnął kiść bananów, które szybko zjedliśmy. Potem poszliśmy dalej . Tak bardzo szybko minął nam czas. Jak obejrzeliśmy wszystko, był już wieczór.
` Bardzo tęskniłam za domem. Rozpaliliśmy ognisko i właśnie wtedy nadleciał samolot. Ułożyliśmy z drewna napis SOS i samolot wylądował. Wszystko dobrze się skończyło. Wróciłam do domu i po dziś dzień wspominam tę przygodę.
"Wyprawa w daleką podróż" Zuzia G.
Miesiąc temu wypłynęłam statkiem w daleko podróż. Niestety, po drodze był sztorm, a w dodatku zepsuły mi się radar i kompas. Nie miałam pojęcia, dokąd płynę.
Po kilku dniach na horyzoncie zobaczyłam wyspę. Postanowiłam do niej dopłynąć. Nagle w oddali zobaczyłam jakąś chatkę. Podeszłam bliżej i weszła z niej kobieta. Dała mi zjeść i się położyłam. Następnego dnia wszyscy pytali się, co się stało i skąd tu się znalazłam. Pomogli mi naprawić statek, dali mi pożywienie na powrót do domu oraz powiedzieli, którędy mam płynąć.
Podziękowałam i wróciłam do domu.
"Morska przygoda" Milena
Miesiąc temu wypłynęłam statkiem w daleką podróż. Niestety, po drodze był sztorm, a w dodatku zepsuły mi się radary i kompas. Nie miałam pojęcia, dokąd płynę. Po kilku dniach na horyzoncie zobaczyłam wyspę. Postanowiłam do niej dopłynąć.
Byłam tam sama, bez rodziców i znajomych. W pewnym momencie zobaczyłam piękną małpkę. Zaczęłam powoli się do niej zbliżać. Usiadłam na piasku, a ona śmiesznie skacząc przyszła do mnie.
Nazwałam ją Miki. Zaczęłam ją głaskać, a potem zerwałam jej banana z drzewa. Ja również byłam bardzo głodna, więc ja też zjadłam kilka bananów i napiłam się mleka kokosowego. Potem zaczęłyśmy się bawić. Zmartwiłam się, że nie mam gdzie spać. Małpka zaprowadziła mnie do opuszczonego domku na drzewie. Po pewnym czasie zerwał się silny wiatr. Byłam przerażona widokiem ogromnych fal. Przytuliłyśmy się z moją towarzyszką do siebie i ze strachu zasnęłyśmy. Na szczęście noc szybko minęła. Obudziło nas piękne, ciepłe słońce. Razem z Miki poszliśmy na plaże. Udało mi się złowić rybę. Rozpaliłam ognisko i ją upiekłam.
Po śniadaniu poszłyśmy zwiedzać bezludną wyspę. Okazało się, że nie ma na niej dzikich zwierząt. Zobaczyłam tam piękne, wysokie palmy i cudnie pachnące kwiaty. Na wyspie spędziłam trzy dni.
Żal było mi opuszczać to piękne miejsce i Miki. Postanowiłam, że małpka popłynie ze mną. Będziemy razem podróżować
„Podróż statkiem” Maria P.
Miesiąc temu wypłynęłam statkiem w daleką podróż. Niestety po drodze był sztorm, a w dodatku zepsuły mi się radar i kompas. Nie miałam pojęcia, dokąd płynę. Po kilku dniach na horyzoncie zobaczyłam wyspę. Wtedy zabrakło mi paliwa. Byłam tuż przy jakimś lądzie.
Podpłynęłam do wyspy w kilka chwil, jednak kosztowało mnie to dużo wysiłku. Wyspa wyglądała jak bezludna. Śpiewające ptaki i gęsto zarośnięty las nie wskazywały na obecność jakichś ludzi. Chwilę posiedziałam na plaży wpatrując się w bezużyteczny statek i poszłam w głąb lasu.
Roślinność wskazywała na to, że wypłynęłam bliżej niż miałam zamiar. Już wtedy zatęskniłam za domowymi obiadami, za przytulnymi kątami swojego domu. Lecz cóż miałam zrobić? Usiąść i płakać? Idąc przez las napotkałam ogromne pająki, kilka węży a nad głową bez przerwy latały mi małe ptaszki. Większych zwierząt na wyspie nie było.
Po kilku minutach dotarłam na plażę. Na szczęście, płynął jakiś statek. Rozpaliłam ogień żeby ktoś mnie zauważył i statek dopłynął do mnie. Pożyczyłam trochę paliwa i wróciłam do domu.

- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
-
BUY THIS BOOK
(from $2.99+) -
BUY THIS BOOK
(from $2.99+) - DOWNLOAD
- LIKE
- COMMENT ()
- SHARE
- Report
-
BUY
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem

COMMENTS
Click 'X' to report any negative comments. Thanks!