Książkę dedykuję powstańcom wielkopolski, pamięć o nich wciąż jest żywa, a żołnierze stali się naszymi bohaterami.
"Jest jedna Rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna, tą Rzeczą jest HONOR!"
Józef Beck MSZ II RP

W 1918 roku Polacy po raz pierwszy szykowali się do Świąt Bożego Narodzenia w niepodległej ojczyźnie. W drugi dzień świąt, 26 grudnia, do Poznania, który nie znalazł się w granicach odradzającej się Polski, przyjechał Ignacy Jan Paderewski. Dzień później, 27 grudnia 1918, rozpoczęło się powstanie wielkopolskie, które trwało do 16 lutego 1919 roku. To jedno z nielicznych powstań w polskiej historii, które zakończyło się sukcesem.
Ignacy Jan Paderewski przybył do stolicy Wielkopolski 26 grudnia wieczorem. Później podkreślał, że był zaskoczony przyjęciem, jakie zgotowali mu poznaniacy. Musiał też być podekscytowany, gdy z okna hotelu Bazar dostrzegł kilkadziesiąt tysięcy poznanian cierpliwie czekających na jego przemówienie.
Sytuacja w Poznaniu była napięta. Krążyły pogłoski o napływie coraz to liczniejszych żołnierzy zaborcy. Wszystko wskazywało na to, że Niemcy dążą do zbrojnego rozprawienia się z Polakami. Polski rząd w Warszawie oficjalnie zerwał ledwie zadzierzgnięte stosunki dyplomatyczne z zachodnim sąsiadem. Mistrz musiał wiedzieć, że teraz niezwykle wiele od niego zależało. Gdyby powiedział za dużo, mógłby natychmiast doprowadzić do wybuchu. Jako dyplomata wierzący w polubowne rozwiązania nie mógł nazbyt zagrzewać do walki.
W mieście organizowała swoje pikiety zarówno młodzież niemiecka, przed Teatrem Miejskim, jak i polska – przed hotelem Bazar. Daleko było im jednak do zamieszek. Sytuacja zmieniła się w godzinach popołudniowych. Niemcy, chcąc podkreślić swoje związki z miastem, postanowili zorganizować marsze i wiece, które rozmachem miały dorównać powitaniu Paderewskiego. Samo śpiewanie nacjonalistycznych pieśni jeszcze nie rozjuszyło Polaków, ale próbę zorganizowania niemieckiej demonstracji idącej pod hotel Bazar szybko odczytano jako prowokację.
Tymczasem Niemcy nie zamierzali się cofać. W szeregach ich pochodu znaleźli się głównie cywile, ale nie brakowało też uzbrojonych żołnierzy. Mniej więcej dwutysięczne zbiorowisko ruszyło od ulicy Zwierzynieckiej i powoli kierowało się w stronę chwilowej siedziby Paderewskiego. W centrum miasta Niemcy wznosili antypolskie okrzyki pod pomnikiem Bismarcka; następnie zaczęli dewastować polskie lokale i placówki. Zdewastowano m.in. kawiarnię Góralskiego przy ulicy Wilhelmowskiej oraz siedzibę Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej.
Niemcy na tym nie poprzestali. Zrywali i niszczyli flagi polskie oraz państw ententy. Do kolejnych incydentów miało dojść pod hotelem Bazar, do którego zbliżali się już demonstranci. W odpowiedzi Polacy otoczyli budynek kordonem oddziałów Straży Ludowej oraz Służby Straży i Bezpieczeństwa. Wsparcia udzieliła też Polska Organizacja Wojskowa zaboru pruskiego (POWZP). Była godzina siedemnasta, gdy obie strony stanęły naprzeciw siebie. I wtedy padł pierwszy strzał.
- Full access to our public library
- Save favorite books
- Interact with authors


- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
-
SAVE
-
BUY THIS BOOK
(from $3.19+) -
BUY THIS BOOK
(from $3.19+) - DOWNLOAD
- LIKE
- COMMENT ()
- SHARE
- SAVE
- Report
-
BUY
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem

COMMENTS
Click 'X' to report any negative comments. Thanks!