Gospodarskie życie dzieckaJakub Potoniec
Szkoła Podstawowa
w Szklarach Górnych
This book was created and published on StoryJumper™
©2010 StoryJumper, Inc. All rights reserved.
Publish your own children's book:
www.storyjumper.com



Co to jest gospodarstwo?
Zgodnie z przepisami, za gospodarstwo rolne uważa się grunty rolne wraz z
gruntami leśnymi, budynkami lub ich częściami, urządzeniami i inwentarzem,
jeżeli stanowią lub mogą stanowić zorganizowaną całość gospodarczą oraz
prawami związanymi z prowadzeniem gospodarstwa rolnego - to tyle, jeżeli
chodzi o przepisy.
Większość kojarzy to z polem uprawnym, budynkami gospodarczymi,
maszynami i zwierzętami hodowlanymi. W tym miejscu trzeba opisać jego
składniki, bo bywają i tacy, co o nim nie mają w ogóle pojęcia.









Ja, Kuba, mam to szczęście, że rodzina mojej mamy, a zwłaszcza
dziadkowie, mieszkają na wsi. Jest to całkiem niedaleko od mojego domu.
Życie na wsi i to, co się na niej dzieje, zawsze mnie interesowało. Od dziecka
przyglądałem się traktorom, kombajnom i innym maszynom. Uważam, że
dość dobrze je znam. Któregoś roku, jadąc z dziadkami nad morze, buzia mi
się nie zamykała. Gdy zobaczyłem jakąś pracującą na polu maszynę czy
jadący samochód, to cały czas opowiadałem, co widzę. Dziadek mówił, że nie
trzeba radia w samochodzie, bo ja je zastępuję.
Kiedy kończy się długa zima, wiosna jest coraz bliżej. By uniknąć
przykrych niespodzianek, trzeba przejrzeć i sprawdzić sprawność maszyn
rolniczych, które przecież przez całą zimę stały nieużywane. Dziadek
zaszczepił we mnie zainteresowanie maszynami i majsterkowaniem.








Zawsze powtarzał, że takie rzeczy trzeba zrobić wcześniej, bo potem może
być za późno. W lutym czy marcu do życia zaczyna powoli budzić się
przyroda. Ptaki zaczynają pięknie śpiewać, zakwitają pierwsze zwiastuny
wiosny, takie jak krokusy czy przebiśniegi. Trawa zaczyna się zielenić. Ale by
była piękna przez cały rok, wiosną trzeba wygrabić starą, suchą trawę.
W dzisiejszych czasach sąsiedzi używają do tego wertykulatora – urządzenia,
które wyrywa suchą trawę, zastępuje pierwsze wiosenne żmudne grabienie.
Gdy byłem u dziadka, miałem okazję to robić. Pracowało się przy tym
przyjemnie, niestety na rękach pojawiły się bolące pęcherze od grabek.
Kiedy już wokół gospodarskiego domu jest wszystko zrobione, czas zacząć
prace polowe. Na polach widać już pierwsze efekty jesiennych prac –
zaczynają zielenić się zboża ozime.









Żeby zasiać zboża jare, pole po jesiennej orce trzeba najpierw uprawić. Do
wysiewu zbóż używa się siewników. Tak samo trzeba przygotować pole pod
sadzenie ziemniaków. Należy pamiętać o odpowiednim nawożeniu. W dużych
gospodarstwach do sadzenia ziemniaków używa się sadzarki. Dziadek
opowiadał mi, jak w tym celu używało się maszyny do robienia dołków. Po
ręcznym posadzeniu ziemniaków trzeba było podgarnąć ziemię, żeby
powstały rzędy kopczyków.
Lato to pora roku wielu ludziom kojarzy się z odpoczynkiem i wakacjami.
Zawsze w lecie, gdy przyjeżdżam do babci na wakacje, majstruję coś z moim
kuzynem Michałem i jego młodszym bratem Szymkiem. To coś budujemy, to
chodzimy w różne miejsca i „szwendamy” się po wsi, ale niedaleko domu.







Wracamy dopiero wieczorem. Jesteśmy wtedy tacy zmęczeni, że od razu chce
mi się spać, gdy tylko gdzieś usiądę. W lecie bawię się z moim kuzynem aż
do dziewiątej wieczorem. Babcia wtedy się złości, bo przychodzę bardzo
głodny i za późno jem kolację. Potem marudzę, że nie mam siły się myć, bo
jestem taki zmęczony. Ale ona mi nie odpuszcza i goni mnie do łazienki, bo
wyglądam jak kocmołuch i tylko oczy mi widać. Mówi, że nie będzie
codziennie prać pościeli.
Pewnego razu w jednym tygodniu mieliśmy robotę od poniedziałku do piątku.
Jakiś pies wygryzł sztachetę w płocie. Gdy tylko ją naprawialiśmy, ten pies w
nocy znów ją niszczył. Dopiero w sobotę zdecydowaliśmy się ją wymienić na
nową. Dziadek wziął odpowiedni kawałek drewna, by zrobić nową sztachetę.
W garażu, znajdującym się z tyłu za stodołą, ma piłę tarczową do drewna.












Przed jej uruchomieniem zawołał babcię, aby nas pilnowała, żeby któryś nie
zbliżył się do pracującej piły, bo nieszczęście gotowe. Potem z dziadkiem
wyszlifowaliśmy sztachetę, pomalowaliśmy ją i założyliśmy. Dziadek mówił,
że tylu pomocników nigdy nie miał. W nagrodę babcia obiecała nam coś
pysznego do jedzenia.
Leżąc wieczorem w łóżku rozmyślałem, co takiego pysznego będą jutro jadł.
Czyżby moją ulubioną zupę pomidorową ze świeżych pomidorów z babcinego
ogródka? Nazajutrz, gdy się obudziłem, a trochę długo pospałem, dziadka nie
było w domu. Babcia powiedziała, że pojechał do lasu po pyszny obiad.
Zastanawiałem się, jak to możliwe. Obiad z lasu? Potem jak zwykle przyszedł
Michał z bratem. Zajęliśmy się konstrukcją straszaka na szpaki. Od
południowej strony domu rośnie winogron.














Późnym latem chcą go jeść ludzie, a szpaki jeszcze bardziej. Dziadek, co
roku zastanawia się, jak je odstraszyć. Po jakiś trzech godzinach babcia
zawołała nas na obiad, ale wcześniej nakazała umyć ręce, bo zazwyczaj tego
nie robimy. Najedliśmy się jak bąki, ledwie się ruszaliśmy. A co
pałaszowaliśmy? Pierogi z jeżynami i śmietaną! Takich rarytasów nie można
kupić w sklepie. Dziadek ma na skraju lasu swoje miejsce, gdzie co roku
jedzie rowerem po nowe zbiory tych leśnych owoców. Babcia mówiła, że
któregoś roku był taki urodzaj, że dziadek woził je wiadrami, a ona robiła z
nimi pierogi, naleśniki, dżemy i kompoty.
Zwierzęta, zwłaszcza krowy, uwielbiają siano. Nie ma nic lepszego niż
świeża, soczysta trawa, ale takiej zimą nie ma. Dlatego w drugiej połowie
czerwca i początku lipca unosi się z pól zapach świeżego siana.








Najlepsze jest takie, które po skoszeniu nie zostanie zamoczone przez deszcz.
Często w okresie sianokosów bywają burze, więc jeżeli ma się na łące siano
przygotowane do zwózki, to trzeba w niezłym tempie się napracować, by
zdążyć uciec z nim do stodoły przed deszczem. Babcia zawsze wspominała,
że gdy tylko jej brat skosił siano, to zawsze można było się spodziewać
deszczu. Takiego miał pecha. Sąsiedzi żartowali sobie, że pada deszcz, bo
wujek Ludwik skosił siano.
Na przełomie lipca i sierpnia, po opadnięciu porannych mgieł i do
późnego wieczora słychać na polach pracę kombajnów. Jest to bardzo ważny
czas, bo przecież wszyscy jemy chleb, bułki czy pyszne ciasto robione z mąki.
Zboże z pól trafia do stodoły, do młyna albo do silosów. Zawsze chciałem
jeździć na kombajnie.





You've previewed 10 of 16 pages.
To read more:
Click Sign Up (Free)- Full access to our public library
- Save favorite books
- Interact with authors

- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE(2)
-
COMMENT()
-
SHARE
-
SAVE
- DOWNLOAD
- LIKE (2)
- COMMENT ()
- SHARE
- SAVE
- Report
-
LIKE(2)
-
COMMENT()
-
SHARE
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem

COMMENTS
Click 'X' to report any negative comments. Thanks!