


















Za górą i starym borem rozciągała się zielona łąka.
Wczesną wiosną cała pokrywała się młodziutką trawką,
w której skrzyły się złocistożółte jaskry i słoneczne mlecze.
Rosły na niej również białe stokrotki, których ilość
sprawiała, że łąka wyglądała tak jakby miejscami spadł na
nią śnieg. Latem łąka zmieniała swoje kolory. Można było
wówczas podziwiać czerwone maki, całe poletka
szafirowych chabrów, kolorowe trawy oraz białe rumianki.
























































































Oprócz bogactwa roślin na łące kwitło życie różnych
stworzeń. Mieszkały tam myszy polne, krety, żaby, jaszczurki.
Często przysiadały również ptaki; wróble, skowronki, czajki.
Czasami dostojnie przechadzały się bociany, a w pośpiechu
przebiegały bażanty i kuropatwy. Na początku lata można było
spotkać nawet kaczkę spacerującą ze swoimi młodymi.






















































Ton całej łące nadawały owady. Rankiem i w południe,
w letnie i wiosenne dni słychać było brzęczenie, bzyczenie
różnych muszek, chrabąszczy i gzów. Wieczorami, odbywały się
przecudne koncerty świerszczy. Każdy, kto przechodził po łące
zakochiwał się w harmonii jej dźwięków, kolorów i zapachów.






















































Wśród zgiełku i gwaru letniego dnia nie mógł umknąć
niczyjej uwadze piękny motyl, który od wczesnego ranka posilał
się na gościnnych kwiatach. Świadomy swojej urody szeroko
rozpościerał skrzydła, aby każdy mógł podziwiać ich cudowne
barwy. Cały dzień spędzał na delektowaniu się słodkim nektarem
kwiatów i wygrzewaniu na słońcu. Lubił również drwić z ciężko
pracującej, niedaleko pszczółki.





















Wyśmiewał się z jej bezbarwnych skrzydeł
oraz prążkowanego odwłoka. Krytykował jej
krótkie czułki. Najbardziej śmieszyła go jej
natura. Nie mógł zrozumieć, jak można tak
ciężko pracować.
















































Ze zdumieniem patrzył, jak pszczółka obkładała swoje odnóża
pyłkiem kwiatowym i kilka razy na dzień zanosiła go do dziupli
w lesie. Pszczółka starała się nie wchodzić w drogę pięknemu
młodzieńcowi. Każdego dnia, od rana do nocy, bez narzekania
wykonywała swoją ciężką pracę, ale jego złośliwości sprawiały,
że była smutna i przygnębiona.

- Full access to our public library
- Save favorite books
- Interact with authors













- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE(3)
-
COMMENT()
-
SHARE
-
SAVE
-
BUY THIS BOOK
(from $4.19+) -
BUY THIS BOOK
(from $4.19+) - DOWNLOAD
- LIKE (3)
- COMMENT ()
- SHARE
- SAVE
- Report
-
BUY
-
LIKE(3)
-
COMMENT()
-
SHARE
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem

COMMENTS
Click 'X' to report any negative comments. Thanks!