Drogie Przedszkolaki!
Mam nadzieję, że książka i jej bohater, przybliżą Wam świat koleżanek i kolegów ze spektrum autyzmu.
Elżbieta Stępień

– Kabisiu, jeszcze nie jesteś gotów? Przecież nie zdążymy do przedszkola. –Mikołajek był zdziwiony zachowaniem swojego ulubionego pluszaka. Kabiś siedział na dywanie w jego pokoju i nie zamierzał założyć, specjalnie na ten dzień uszytej przez mamę, niebieskiej koszulki.
–Nie rozumiem, dlaczego nie mogę iść w mojej ulubionej bluzie
w kratkę? Przecież wyglądam w niej bardzo ładnie – grymasił miś.
–Oj, Kabisiu, we wszystkim wyglądasz ładnie, ale umówiliśmy się
w przedszkolu, że dzisiaj wszyscy przychodzimy ubrani na niebiesko. Nie lubisz tego koloru? – zapytał Mikołajek.
– Lubię i to bardzo, ale chciałem pójść w czymś innym…
– Kabisiu, obiecuję ci, że jutro założysz co tylko zechcesz, ale dziś miło by mi było, gdybyś tak ja i inne dzieci w przedszkolu, przyszedł ubrany na niebiesko. Dziś jest szczególny dzień, zobaczysz, że nawet zajączek Skoczek i jeżyk Igiełka przyjdą w niebieskich strojach.
–A co to za niebieskie święto? – Miś był wyraźnie zaciekawiony.
–Wspominałem ci o tym, ale byłeś tak zajęty oglądaniem książek, że pewnie nie usłyszałeś dokładnie.
–Przyznaję, nie pamiętam o co chodzi z tym kolorem niebieskim.
–Teraz się przebierz, opowiem ci o wszystkim w przedszkolu. Tata już na nas czeka– poprosił chłopiec.
Zaciekawiony Kabiś szybko założył swoją nową koszulkę. Wyglądał w niej świetnie. Gdy już dojechali na miejsce w szatni zauważył Igiełkę i Skoczka, tak jak wspominał Mikołajek, jego przyjaciele też byli w niebieskich strojach.
–Bardzo się cieszę, że swoim strojem mogę komuś powiedzieć, że go lubię i podziwiam– odezwał się niespodziewanie jeżyk Igiełka.
– Ja też, a ty Kabisiu? – spytał zajączek.
–To dlatego się dziś ubieramy na niebiesko, aby przez to ktoś poczuł, że go lubimy? –domyślił się miś. Skoczek i Igiełka skinęli główkami i po chwili weszli do sali.
A potem wszyscy usiedli na dywanie i pani zaczęła opowieść
o dzieciach. Powiedziała, że każdy z nas jest inny. Ania śmieje się głośno, Zosia ma piegi, a Jaś tworzy wspaniałe konstrukcje. Są dzieci, które czują ten świat inaczej, bardziej niż my. Kabiś nie bardzo wiedział o co chodzi, więc pani zaprosiła wszystkich do zabawy. Okazało się, że przedszkolaki miały sprawdzić jak to jest zasunąć suwak w kurtce lub zapiąć guziki używając rękawic narciarskich.
–Ja to i bez rękawic nie za bardzo sobie radzę z tymi guzikami– westchnął Kabiś.
Potem dzieci próbowały rozpoznać dotykiem co za przedmiot ukrywa się pod chustą. Tyle, że znowu robiły to w rękawicach, oj ale to było trudne. Ale największym wyzwaniem było, jednoczesne rozpoznawanie przedmiotów za pomocą dotyku, w rękawicach,
z zakrytymi oczami, w tym samym czasie słuchanie głośnej muzyki. Wszyscy stwierdzili, że to naprawdę niezwykłe wyzwanie i z sympatią pomyśleli o kolegach, którzy mają takie moce, że poznają świat pomimo tylu tak mocno na nie wpływających bodźców.
To był niezwykły dzień. Nic dziwnego, że po powrocie do domu Kabiś położył się i zasnął. Nie spał jednak długo, ponieważ Mikołajek obudził go i z radością w głosie poinformował, że będą mieli gościa. W odwiedziny przychodził Antek. Mikołajek od jakiegoś czasu spotykał się z nowym kolegą, ale po raz pierwszy miał on przyjść do niego i poznać Kabisia.
Wkrótce w drzwiach pokoju pojawił się chłopiec o jasnych włosach
i niebieskich oczach. Towarzyszyła mu jego mama. Kabiś podbiegł do chłopca i wyciągnął dłoń, głośno się witając. Podskakiwał przy tym
z radości, ponieważ lubił poznawać nowe osoby. Chłopczyk jednak nie wyciągnął do niego dłoni. Kabisiowi wydawało się nawet, że gość w ogóle na niego nie patrzy. Nie przejął się tym jednak.
–Jestem Kabiś a ty?
–Kabiś, Kabiś, Kabiś–usłyszał pluszak.
– Nie, to ja jestem Kabiś a ty jak masz na imię?
–Miś spoglądał na nowego kolegę i miał nadzieję, że usłyszy odpowiedź.
–To jest Antek– wyjaśnił Mikołajek. Wiesz, może zająć troszkę czasu zanim ci odpowie. Antek ma autyzm. Pamiętasz, co mówiła pani w przedszkolu? To, że nie poda ci ręki na powitanie, wcale nie znaczy, że cię nie lubi albo jest nieuprzejmy. On po prostu troszkę inaczej odbiera otoczenie. Długo trwało zanim przyzwyczaił się do mnie. I cieszę się, że akurat dziś do mnie przyszedł.

- Full access to our public library
- Save favorite books
- Interact with authors

- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE(2)
-
COMMENT()
-
SHARE
-
SAVE
-
BUY THIS BOOK
(from $3.59+) -
BUY THIS BOOK
(from $3.59+) - DOWNLOAD
- LIKE (2)
- COMMENT ()
- SHARE
- SAVE
- REMIX
- Report
-
BUY
-
LIKE(2)
-
COMMENT()
-
SHARE
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem

COMMENTS
Click 'X' to report any negative comments. Thanks!