Autorki i Autorzy opowiadań:
uczniowie klasy III b
Auguściak Pola, Chowański Leonard, Chudzyński Kuba, Helińska Maja, Klauza Ada, Kufel Igor, Lembke Wanda, Lipka Mateusz, Mazur Kalina, Menczak Wiktoria, Moczulska Barbara, Niyomhan Sara, Paliei Iakov, Shchudro Anna, Wawrzak Adam, Wojtyńska Olivia
rok szkolny 2024/2025

Maja Helińska
Paryska historia
W koszu na pranie wybuchła wielka awantura. Skarpetki prawe i lewe podzieliły się na dwie grupy.
– Mam dość! – wykrzyknęła prawa skarpetka. – Chcę zostać baleriną!
– Skarpetki nie mogą zostać baleriną! – powiedziała z oburzeniem lewa skarpetka.
– Oczywiście, że mogę nią zostać i spełnię to marzenie. Idę stąd! – powiedziała prawa skarpetka i wyszła dziurą pod pralką.
Znalazła się na ulicy w pięknym, urokliwym Paryżu. Kiedy podziwiała Wieżę Eiffla, spotkała gromadkę małych dziewczynek. Każda z nich miała na sobie piękną spódniczkę, a włosy były spięte w koczek.

Skarpetka, zaciekawiona, dokąd idą, zaczęła za nimi podążać, aż dotarła do Opery Bastille. Kiedy obserwowała zza kulis tańczące na scenie dziewczynki, zapragnęła zatańczyć razem z nimi. Niestety, jedna z dziewczynek upadła podczas ćwiczeń i uszkodziła sobie nogę.
– O nie! – powiedziała przejęta nauczycielka. – Nie możesz w takim stanie wystąpić w pokazie. Co my teraz zrobimy? Potrzebna nam jedna tancerka.
Skarpetka, kiedy to usłyszała, od razu wyskoczyła zza kulis i wpadła z impetem na scenę, krzycząc:
– Ja mogę ją zastąpić! Od małej skarpetki ćwiczę balet.
Nauczycielka była pod wrażeniem i zgodziła się na występ małej skarpetki, więc została ubrana w piękną, błyszczącą, tiulową spódniczkę. Kiedy goście weszli na salę i zajęli swoje miejsca, skarpetka stała dumnie na scenie między dziewczynkami, czekając na uniesienie się kurtyny.
Widzowie nie mogli wyjść ze zdumienia, kiedy skarpetka zaczęła tańczyć. Po zakończonym występie została obsypana kwiatami i oklaskami. Tak oto stała się wielką gwiazdą paryskiej estrady.
Inne skarpetki z kosza na pranie bardzo jej zazdrościły, kiedy znalazły strzęp gazety ze zdjęciem sławnej skarpetki.
Morał tej historii jest taki, że należy walczyć o spełnienie swoich marzeń, nawet wtedy, gdy inni w ciebie nie wierzą.
Kalina Mazur
Opowieść o skarpetce lewej podróżującej po górach
Z kosza na pranie było słychać płacz. To za mała skarpetka tęskniła za wyprawami w góry. Niestety, była już za mała na stopę Be. Biała, w kolorowe paski i wyszyte złote gwiazdki, bawełniana skarpetka górska wskoczyła do dziury.
Po drugiej stronie czekały na nią piękne widoki. W oddali zobaczyła Mnicha – górę, na którą bardzo chciała wejść. Postanowiła spróbować. Po drodze natknęła się na niedźwiedzia, który ją zaczepił. Okazało się, że był bardzo sympatyczny, więc postanowili wyruszyć dalej razem.
Góry były piękne. Z każdym krokiem robiło się coraz zimniej, ale słońce ogrzewało skarpetkę i niedźwiedzia. Nagle rozległ się strzał. Miś i skarpetka odskoczyli, a niedźwiedź, bez żadnego pożegnania, uciekł. Skarpetka zobaczyła kłusownika i zrobiło jej się przykro, że została sama.
Nie poddała się jednak i szła dalej. Podejście było skute lodem, a skarpetka coraz bardziej zmęczona. Postanowiła zrobić sobie małą przerwę na półce skalnej. Wtedy zobaczyła turystę, który się jej przyglądał. Mężczyzna rozpoznał w niej skarpetkę z dziecięcych lat.
Skarpetka spytała go, czy pomoże jej spełnić marzenie. Turysta zgodził się, przypiął ją do plecaka i razem weszli na szczyt.
Turysta miał na imię Andrzej – był zdobywcą wielu szczytów. Skarpetka i Andrzej zaprzyjaźnili się i od tej pory podróżowali razem.

Barbara Moczulska
Opowieść o prawej skarpetce, która uratowała wilka i została królem lasu.
Brązowa skarpetka z psimi uszami postanowiła pewnego dnia uciec z kosza na pranie, ponieważ strasznie się w nim nudziła, a bardzo kochała przyrodę. Gdy tylko wskoczyła do dziury pod pralką, usłyszała szum drzew i zdecydowanie poszła w stronę drzwi, zza których dochodził ten piękny dźwięk.
Znalazła się w lesie i od razu spotkała małego wilczka. Wilczek zapytał smutno:
— Czy nie widziałaś mojego taty?
Skarpetka pokręciła przecząco głową i zapytała:
— Czy pomóc ci go odszukać?
— Tak! — powiedział wilk.

Pociągnął skarpetkę za ucho i wsadził na grzbiet. Poszli do lasu, wędrowali długo i dużo rozmawiali. Choć nie znaleźli taty, wilczek znów poczuł się bezpiecznie, bo skarpetka była bardzo troskliwa.
Wkrótce wilczek zapoznał skarpetkę ze swymi leśnymi przyjaciółmi. Te okrzyknęły ją królem lasu, bo była bardzo mądra. Teraz skarpetka nie miała czasu na nudę.
Wanda Lembke
Przygoda Szalonej Skarpetki
Jest to opowieść o szalonej skarpetce, która nie chciała być z innymi skarpetkami. Zdawało jej się, że może sama zwiedzić świat.
Szalona skarpetka wraz ze swoją bliźniaczką mieszkała w rodzinie Kasi. Kasia lubiła nosić tę parę skarpetek. Któregoś dnia dziewczynka nie mogła znaleźć jednej skarpetki. Było jej bardzo przykro i musiała iść do szkoły w innych skarpetkach.
A szalona skarpetka schowała się pod szafką. Gdy wszyscy wyszli z domu, skarpetka wyszła z kryjówki. Zaczęła zwiedzać wszystkie pokoje. Na oknie pierwszego pokoju zobaczyła piękne kwiatki i siedzącego kotka Mruczka. Kotkowi spodobała się skarpetka, więc zeskoczył z okna i chwycił ją w ząbki. Zaczął skakać i bawić się nią. Potem znów skoczył na parapet okna razem z szaloną skarpetką. Gdy Mruczek się zmęczył, zasnął przy skarpetce. Przestraszona skarpetka chciała uciec od kotka.
Zobaczyła uchylone okno, więc wyszła na parapet. Świeciło słońce i była zachwycona widokiem. Na podwórku było dużo drzew, a rosła wysoka trawa. Wyskoczyła więc z parapetu i schowała się w trawie. Dzieci, które były na podwórku, zobaczyły kolorową skarpetkę, która była bardzo ładna i miała oczy, nosek, pyszczek, uszy, ogon i brązowe łaty. Zaczęły się nią bawić jak z pieskiem. W pewnym momencie skarpetka wpadła do norki myszki i dzieci zostawiły ją tam. Skarpetka wyszła z norki. Nagle poczuła zęby psa, który ją potarmosił i biegał po całym podwórku. Szalona skarpetka zatęskniła wtedy za domem. Nagle pewien chłopczyk zawołał pieska do domu, a on razem ze skarpetką wskoczył do otwartych drzwi budynku. Tam zostawił ją przed schodami i pobiegł do swojego mieszkania. Zmęczona skarpetka zaczęła powoli wchodzić po schodach. Gdy usłyszała czyjeś kroki, schowała się za kwiatkiem na korytarzu. Wyszła z kryjówki i Kasia zobaczyła ją. To właśnie Kasia wracała ze szkoły i bardzo się ucieszyła, gdy ją zobaczyła.
Igor Kufel
Opowieść o skarpetce, która została prawdziwym górnikiem
W pewnym domu we wsi o nazwie Domaszczyn pod pralką była wielka dziura. Ta dziura była światem skarpet. Jedna z nich była zieloną skarpetką w niebieską kratę.
Zacznijmy od skarpetki prawej. Źle czuła się w koszu na brudną bieliznę. Lubiła kopać dziury na świeżym powietrzu.
– Ruszam w świat – powiedziała do swojej siostry bliźniaczki. – Tam czeka na mnie dużo przyrody.

Domaszczyn
I w jednej chwili wyskoczyła z kosza na brudną bieliznę i wskoczyła do dziury pod pralką. Szła i szła, i szła, aż w końcu spotkała mężczyznę z wąsem w pobrudzonym płaszczu. W ręce trzymał kilof. Mężczyzna najwyraźniej szedł do kopalni.
Skarpetka pobiegła za nim, aż trafiła do kopalni. Zobaczyła tam ludzi, którzy kopią, a to najbardziej lubiła robić. Zaczęła kopać i kopała jak szalona, a główny górnik docenił jej pracę. Po pewnym czasie dokopała się do diamentów i została bardzo bogatą i sławną skarpetką.
I właśnie tak dowiedzieliśmy się, jaki był los prawej skarpetki – od skarpetki, która marzyła o górnictwie, do sławnej skarpetki, która była bardzo bogatym górnikiem.
Ada Klauza
O skarpetce, która została słynną akrobatką
Mała Be wraz z rodzicami robiła dziś porządki. W tym samym czasie różowa skarpetka w żaby nudziła się jak nigdy w koszu na pranie. Nagle postanowiła działać, szybko podreptała do dziury przy pralce i już jej nie było.
Szła jasnym korytarzem, który raz po raz zakręcał to w prawo, to w lewo. W końcu stanęła przed wielkim namiotem z napisem „Cyrk”. Bardzo się wtedy ucieszyła i od razu wbiegła do środka. Zastała tam konia, który wyciągnął królika z kapelusza, a ten zaczął żonglować. Skarpetka była zachwycona, po chwili konferansjer wywołał jej imię. Na scenie zaczęła skakać, robiła gwiazdy bez rąk i szpagaty. Raz nawet udało jej się zrobić salto w tył. Następna startowała pani w blond włosach, potem wiewiórka, a ostatni był pan miś w garniturze. Podczas głosowania na gwiazdę wieczoru większość oddała swój głos na skarpetkę i to ona wygrała.
Miesiąc później skarpetka poleciała do Paryża na Mistrzostwa Świata w akrobatyce. Ludzie ją pokochali, aż w końcu dostała zaproszenie do cyrku „Cirque Du Soleil” i zamieszkała w Paryżu. Została nie tylko gwiazdą akrobatyki, ale też gwiazdą mediów społecznościowych. Występowanie stało się jej życiową pasją.
Pewnego dnia, już po treningu skarpetka usłyszała swoje imię. Bardzo się zdziwiła, ale się odwróciła. Okazało się, że to jej siostra bliźniaczka, czyli lewa różowa skarpetka w żaby. Zamieszkały razem, nigdy już się nie rozdzielały i cieszyły się, że znów są blisko siebie.

Kuba Chudzyński
Piłkarska skarpetka
Pewnego razu żyła sobie niebieska skarpetka z narysowaną na środku piłką. Leżała w koszu na pranie, ale przeszkadzał jej smród koszulki taty, więc zawołała:
– Opuszczam was!
Po czym wskoczyła w dziurę pod koszem na pranie. Szła długim, ciemnym korytarzem, aż w końcu natrafiła na drzwiczki z napisem "Estadio Santiago Bernabéu – Real Madrid FC". Skarpetka otworzyła drzwi, przeszła przez nie i trafiła na murawę. Poszła do szatni, a tam zobaczyła zespół Realu Madryt i ich trenera, Carlo Ancelottiego.
Skarpetka zapytała:
– Czy mogę z wami potrenować?
Piłkarze się zgodzili, więc poszli trenować. Po treningu Carlo Ancelotti powiedział do
skarpetki, że może być piłkarzem tak jak oni.
– Bardzo chętnie! – odpowiedziała skarpetka.
Przez trzy lata z Madrytem zdobyła dwa puchary UEFA Champions League i dwa Copa España. W końcu nadszedł dzień, kiedy skarpetka grała w finale UEFA Champions League po raz ostatni. Był to mecz z Barceloną. W pierwszej połowie Barcelona strzeliła trzy bramki, a w drugiej połowie skarpetka odpowiedziała taką samą liczbą goli.
Sędzia doliczył minutę. Real Madryt atakował. Vinícius Júnior podał do Mbappé. Mbappé podał do skarpetki i… gol!!! Real Madryt wygrywa!
Po meczu skarpetka przyszła do szatni i powiedziała:
– Odchodzę na emeryturę. Mogę dostać wasze autografy dla moich wnuków?
A piłkarze odpowiedzieli:
– Okej, ale ty dasz nam swój autograf, bo właśnie dowiedzieliśmy się, że jesteś legendą piłki nożnej!
Sara Niyomhan
Opowieść o skarpetce pomarańczowej w czarne zygzaki – która miała nadzieję, że kiedyś może wygra mistrzostwa koszykówki w Polsce i za granicą.
Historia pomarańczowej skarpetki była ekscytująca i pełna wrażeń. Mowa o skarpetce wykonanej z bardzo dobrej jakości bawełny, pomarańczowej w czarne zygzaki.
Skarpetka znalazła się w bardzo dziwnym miejscu, w którym było zimno, ciemno i nieprzyjemnie. Nie wiedziała, gdzie jest, aż tu nagle poczuła na sobie zęby psa, który zaniósł ją do kosza na pranie.
Ucieszyła się, bo stamtąd mogła zobaczyć kawałek ekranu telewizora, na którym akurat leciały wiadomości sportowe. W to, co zobaczyła, nie mogła uwierzyć własnym oczom. To był mecz koszykówki, który sponsorowała jej siostra bliźniaczka!
!
Gdy to zobaczyła, od razu pobiegła do niej i zapytała o miejsce w drużynie. Siostra powiedziała, że się zgodzi, ale tylko po wielu godzinach treningu, ciężkiej pracy i wysiłku.
Pomarańczowa skarpetka ćwiczyła dzień i noc, by jej siostra się zgodziła. Aż wreszcie tak się stało… i wepchnęła ją do dziury pod pralką.
Nagle skarpetka marzycielka znalazła się na boisku do koszykówki, gdzie zagrała mecz ze Ślęzą – i wygrali! Przeszli do finału dzięki skarpetce, która zdobyła rekordową liczbę punktów.
Okazuje się, że dzięki pomocy bliskich, trenowaniu i wierzeniu w siebie można spełnić swoje marzenia.

Leonard Chowański
Opowieść o skarpetce, o imieniu Leozaur
Pewnego deszczowego poranka, mama małej Be postanowiła zrobić pranie. Podczas ładowania ubrań do pralki, jedna skarpetka niezauważenie wyskoczyła z kosza na pranie. Był to Leozaur.
Mała, ciemna dziura za pralką była bardzo kusząca. Leozaur bez wahania
wskoczył do dziury .
Po otwarciu drzwi ukazała mu się piękna kraina. Postanowił sprawdzić co ciekawego go tu spotka. Wszedł do gęstego lasu, gdzie spotkał Brachiozaura:

- Cześć, jestem Leozaur. A Ty jak masz na imię?
- Cześć, jestem Gacek, miło Cię poznać. Zostańmy przyjaciółmi.
Gacek oprowadzał Leozaura po swojej krainie pokazując mu różne wspaniała miejsca. Gacek zaproponował Leozaurowi:
- Chcesz pobawić się z moimi przyjaciółmi?
- Bardzo chętnie!!!
Jak powiedzieli tak też zrobili.
Mateusz Lipka
Wszystko, jak zwykle, zaczęło się w koszu z brudną bielizną.
Nasza bohaterka była energiczną skarpetką w przeróżne piłki. Nie była zadowolona z tego, że koszulka mamy i beret taty ją wyzywali i się z niej śmiali. I dziś było znów to samo.
– Ha, ha, ha! Co tam porabiasz? – zapytał stary beret i sam udzielił odpowiedzi:
– Pewnie nadal bawisz się piłeczką – powiedział, wciąż się śmiejąc.
Skarpetka już dłużej nie mogła tego znieść. Wskoczyła więc do dziury pod pralką, maszerowała długim, bardzo długim korytarzem i doszła do drzwiczek, na których widniał napis: Stadion „Camp Nou”.
„To coś dla mnie” – pomyślała, pchnęła drzwiczki i spotkała pewnego pana.
– Kim pan jest?
– Jestem trenerem – odpowiedział nieznajomy. – I myślę, że mogłabyś zostać piłkarzem, jeśli tylko zechcesz.
– Czy ja chcę? – spytała zaskoczona. – Oczywiście, że chcę! – odparła z entuzjazmem.
Jak powiedział, tak zrobił – i uczynił z niej piłkarza. Była to najlepsza decyzja jego życia. Skarpetka była niesamowita i wraz z Barceloną wygrała Ligę Mistrzów.
A po zakończeniu kariery skarpetka została trenerem.
Pola Auguściak
Opowiadanie o skarpetce
W szafce na ubrania, w dziecięcym pokoju, mieszkała biała skarpetka w niebieskie paski. Jej najlepszymi koleżankami były bluzka na guziki i różowe rajstopy.
Pewnego słonecznego dnia skarpetka w niebieskie paski wyszła z szafki, bo chciała pójść na balkon i zobaczyć świat.
– Jak tu pięknie! – krzyknęła skarpetka.
Rozejrzała się dookoła i ujrzała zieloną trawę, kwiaty i słońce.
– Chciałabym powąchać kwiaty – pomyślała. – Ale nie wiem, jak tam pójść.
Nagle zawiał wiatr i zdmuchnął skarpetkę na trawę. Skarpetka w niebieskie paski przestraszyła się i pomyślała:
– Umarłam! Jestem w niebie!
– O nie, dlaczego jestem taka mokra? – krzyknęła do siebie.
Nagle otworzyła oczy, a nad nią stał mały piesek, który ją polizał. Skarpetkę to rozbawiło, chociaż była też trochę zła. Wstała, otrzepała się i poszła wąchać kwiaty.
– Zawsze marzyłam, żeby wąchać kwiatki – pomyślała. – Marzenia się spełniają. Teraz muszę wracać do domu, ale jeszcze kiedyś tu wrócę!
Skarpetka zaczęła iść w stronę swojego bloku. Nagle nadleciał wróbelek i skarpetka na niego wskoczyła. Wróbelek usiadł na balkonie, a skarpetka w niebieskie paski wróciła szczęśliwie do domu.




Olivia Wojtyńska
Zagadkowe zaginięcia ...
Nie uwierzycie, ale to nie był sen. To wydarzyło się, gdy byłam na obozie judo. Od jakiegoś czasu znikały mi rzeczy. Minęło pięć dni i mieliśmy całą szufladę ze słodyczami pustą – dosłownie bez niczego… Już nie wiedziałam, co się działo.
Kiedy byliśmy na rozruchu, wdepnęłam w kałużę i musiałam zmienić skarpetkę, bo miałam całą mokrą, dosłownie całą. Powiedziałam więc trenerce, że muszę ją przebrać, i pobiegłam szybko do pawilonu. Chciałam zmienić skarpetkę, ale nie było ani jednej pary! Byłam strasznie zdziwiona, bo kiedy się przebierałam, miałam jakieś dziesięć, a teraz nagle – zero! Wiedziałam, że muszę coś z tym zrobić!
Minęły trzy dni, a ja po raz pierwszy zobaczyłam taki bałagan w pokoju. Wtedy tak bardzo się zdenerwowałam, że powiedziałam sobie: „MUSZĘ COŚ Z TYM ZROBIĆ!”. Zaczęłam szukać śladów.
Zauważyłam miękką, fioletową, grubą niteczkę i przypomniałam sobie, że mam taką skarpetkę – była na zimne dni, bo przecież wyjechaliśmy na obóz zimowy. Poszłam za tą niteczką i to, co tam zobaczyłam, było niewiarygodne, ale jednak prawdziwe.
Tam były wszystkie nasze skarpetki i słodycze! Poszłam po cichutku, ale mój plan nie wypalił – zobaczyły mnie! Co było najdziwniejsze? To, że miały mnie tak naprawdę w nosie. W ogóle nie zareagowały na mój widok, więc zapytałam:
– Dlaczego wy jesteście chodzącymi skarpetkami?
One mi na to odpowiedziały:
– Nie wiemy. Zapytaj naszego przywódcy.
Odpowiedziałam:
– Dobrze, zapytam.
Szukałam, szukałam… i nie znalazłam. Zapytałam inną skarpetkę o przywódcę, a ta mnie do niego zaprowadziła.
Po przywitaniu zapytałam:
– Dlaczego skarpetki chodzą? Jak to możliwe?
Odpowiedział, że jest na nie rzucona klątwa i muszą znaleźć specjalny kwiat o nazwie „skarpetkoodkarzacz”. Problem w tym, że skarpetki są za mało odważne i zbyt się boją, żeby po niego pójść.
Zapytałam:
– Czego się boicie?
Odpowiedziały, że w lesie jest smok – skarpetkożerca.
Wtedy wszystko stało się jasne! Zaproponowałam, że mogę pójść po kwiat, ale pod jednym warunkiem – że pójdą ze mną.
Odpowiedziały, że w takim razie pójdą. Więc wyruszyliśmy! Razem pokonaliśmy smoka, zdobyliśmy kwiat i przygotowaliśmy z niego miksturę, którą daliśmy wszystkim skarpetkom.
Ale zanim ją wypiły, zrobiłam z nimi zdjęcie!

W tym momencie stało się coś niezwykłego – nastąpił rozbłysk, niczym eksplozja gwiazdy polarnej! Nagle wszędzie były skarpetki! Po prostu leżały wszędzie, porozrzucane w totalnym nieładzie.
Ostatecznie musiałam wszystkie poskładać i dobrać w pary.
Nigdy nie zapomnę żywych skarpetek.

Adam Wawrzak
Skarpetka Formuły 1
Pewna skarpetka od zawsze marzyła o rajdach samochodowych. Pewnego dnia uciekła z kosza na brudną bieliznę. Szła ciemnym korytarzem i w pewnym momencie zobaczyła drzwi. Otworzyła je.
Ujrzała tor wyścigowy. Usiadła na trybunach i zaczęła oglądać rajd samochodowy. Po kilku dniach została kierowcą Formuły 1. Wystartowała w Mistrzostwach Świata w skarpetkowych, najprawdziwszych rajdach samochodowych.
Dowiodła, że jeśli się czegoś bardzo pragnie, to marzenia się spełniają.

Iakov Paliei
O skarpetce, która chciała zostać strażakiem
Pewnego dnia czerwona skarpetka trafiła do kosza z brudnymi ubraniami. Byłbardzo zasmucona tym, że ktoś ją tam wrzucił. Rozejrzała się dookoła i dostrzegła dziurę pod pralką. Bez wahania wskoczyła do niej i ruszyła wzdłuż długiego korytarza.
Nagle zobaczyła czerwone drzwi z napisem „Strażak”.– To właśnie to, czego szukałam! – zawołała uradowana.Pchnęła drzwi i ujrzała grupę strażaków. Trener spojrzał na nią i zapytał:– Chcesz zostać strażakiem?– Tak, tak, bardzo chcę! – odpowiedziała z entuzjazmem.

Od tego dnia skarpetka zaczęła intensywnie trenować.
Pewnego razu w remizie rozległ się alarm. Zespół strażaków natychmiast wyruszył na miejsce wezwania. Po przyjeździe rozpoczęli gaszenie pożaru. Skarpetka nagle usłyszała płacz dziecka dobiegający z budynku. Bez wahania wbiegła do środka i pobiegła na górę, skąd dobiegały dźwięki.
Uratowawszy dziecko, ruszyła w drogę powrotną. Niespodziewanie runęła płonąca belka, odcinając jej drogę ucieczki. Wtedy przypomniała sobie, że na parterze widziała otwarte okno. Szybko tam pobiegła i przez nie wydostała się na zewnątrz, ratując siebie i dziecko.
Od tej chwili skarpetka została oficjalnie strażakiem – odważnym i dzielnym.
Wiktoria Menczak
Opowieść o lewej skarpetce, która została gwiazdą judo i zmotywowała swoją siostrę do uprawiania sportu
Pewnego ranka w koszu na bieliznę zapanował wielki chaos.
Biała skarpetka w czarne paski postanowiła wziąć w swoje ręce nudny los.
Wyskoczyła z kosza i udała się do pokoju taty, który trenował judo.
Wskoczyła do sportowej torby taty z nadzieją, że pojedzie z nim na trening.
Bardzo się ucieszyła, kiedy dotarła na miejsce.
Była to ogromna sala pełna mat i drabinek, na której odbywały się treningi judo.Skarpetka zawsze marzyła, by zostać zawodniczką sztuk walki i zachęcać innych do aktywności fizycznej.Była bardzo energiczna – w przeciwieństwie do swojej siostry, prawej skarpetki.
Często namawiała ją do wspólnego uprawiania sportu, ale niestety – bez skutku. Postanowiła zostać na sali, aby trenować i rozwijać swoją pasję.
Po długich, ciężkich treningach osiągnęła sukces i została mistrzynią świata.
Udało jej się także namówić swoją siostrę do aktywności fizycznej.
Lewa skarpetka udowodniła, że marzenia warto spełniać – nawet wtedy, gdy jest się tylko… skarpetką.

Anna Shchudro
Opowieść o skarpetce, która zawędrowała do ... cukierni
Moja koleżanka Asia ma dwie niezwykłe skarpetki. Kiedyś opowiedziała mi historię o jednej z nich – właśnie tę.
Pewnego dnia prawa skarpetka Asi zgubiła swoją siostrę bliźniaczkę – lewą skarpetkę, która została wrzucona do kosza na pranie. Prawa skarpetka bardzo się nudziła, więc postanowiła wyruszyć w świat.
Najpierw poszła do parku, gdzie zobaczyła cukiernię, w której pieczono świąteczne pierniki. Zapach był tak cudowny, że aż zakręciło jej się w głowie z wrażenia!
Błąkając się dalej po parku, zupełnie niespodziewanie natknęła się na swoją siostrę! Okazało się, że lewa skarpetka także postanowiła opuścić kosz na pranie i ruszyć w poszukiwaniu przygód.
Obie skarpetki były tak szczęśliwe, że postanowiły zostać razem na zawsze… w tej pachnącej piernikami cukierni.
Koniec

- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
-
BUY THIS BOOK
(from $9.99+) -
BUY THIS BOOK
(from $9.99+) - DOWNLOAD
- LIKE
- COMMENT ()
- SHARE
- Report
-
BUY
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem

COMMENTS
Click 'X' to report any negative comments. Thanks!