ROZDZIAŁ I
W KTÓRYM DOWIADUJEMY SIĘ KTO, KOGO I DLACZEGO MA URATOWAĆ ;)
Erasmus+
Project Group - Poland

Zawsze marzyłam o tym, aby wybrać się w odległe zakątki Europy i zobaczyć nieznane mi kraje, nawet te, które choćby w małej części leżą na moim kontynencie... Chciałam zwiedzić piękne Włochy, poopalać się w gorącej Portugalii, spróbować bułgarskich winogron, spotkać Hrabiego Draculę w Rumunii czy też zobaczyć meczet Sulejmana Wspaniałego i Hurrem w Turcji.
Zatopiona w swoich marzeniach próbowałam przenieść się w nieznane mi miejsca za pomocą marzeń, a czasami i literatury. Ostatnio częściej gościłam w murach naszej szkolnej biblioteki, szukając dla siebie odpowiedniej lektury. Tak było i tego słonecznego, grudniowego poranka.
Przemierzałam alejki biblioteki w poszukiwaniu kolejnego tomu, który przeniósłby moją wyobraźnię do tajemniczej krainy, kiedy to moich uszu dobiegły dziwne dźwięki dobiegające z okolic trzeciego regału. Bardzo się zdziwiłam, ponieważ zazwyczaj w bibliotece panuje niezmącona niczym cisza. Spojrzałam zdziwiona na panią bibliotekarkę, która siedziała przy swoim biurku i wprowadzała jakieś dane do komputera.
- Czy pani także usłyszała ten niepokojący hałas? – zapytałam.
- Nie, nic nie słyszałam - odparła zamyślona kobieta.
Postanowiłam sama podejść do miejsca, z którego dochodziły nietypowe odgłosy. Początkowo nie dostrzegłam nic niepokojącego. Nieco się przestraszyłam, gdy jedna z książek zaczęła się poruszać. Zerknęłam na tytuł. To było „120 przygód Koziołka Matołka” Kornela Makuszyńskiego. Ostrożnie wzięłam tom do ręki.
- No tak, głupiutki koziołku – westchnęłam – Ty to chociaż w poszukiwaniu Pacanowa zwiedziłeś cały świat.
I wtedy stało się coś niebywałego. Usłyszałam, że stukanie wydobywa się właśnie z wnętrza książki.

- Rety, co tu się dzieje! – wykrzyknęłam przerażona, upuszczając egzemplarz na podłogę.
Książka otworzyła się i... ze środka wyskoczył... nie uwierzycie... sam Koziołek Matołek! Odruchowo odskoczyłam na bok.
- Dzień dobry – odezwał się koziołek – Czy ja jestem w Pacanowie?
- Nnniee Matołku – wyjąkałam z niedowierzaniem – Pacanów jest daleko stąd. Jesteś w Szkole Podstawowej nr 3 w Lesznie.
- Oj, oj – odparł zwierzak – a myślałem, że to jest Pacanów. W tej samej chwili koziołek spojrzał na mapę świata wiszącą na pobliskiej ścianie i poprosił:
- Pokaż mi, proszę, gdzie jest Pacanów?
- Ej, głuptasku, to nie jest ta mapa – odrzekłam – Nie musisz przecież błąkać się po całym świecie, żeby dotrzeć do Pacanowa. Spójrz! – i pokazałam mu mapę Polski wiszącą na przeciwległej ścianie – Trzeba szukać w Polsce!
- Ach tak- odpowiedział Matołek – Ale przecież ta mapa jest większa – pokazał na mapę świata – Moi koledzy z półki obiecali mi, że razem poszukamy Pacanowa.
- Jacy koledzy? – zapytałam zaciekawiona.
- Oj Marysiu, Marysiu tak rzadko zaglądasz do mnie, że było mi trochę smutno i postanowiłem powędrować trochę między książkami.
W tym momencie nieco się zawstydziłam i spuściłam głowę. Rzeczywiście, dawno nie brałam do ręki książki, której głównym bohaterem jest Matołek. A przecież kiedyś tak lubiłam tę opowieść.
- W taki sposób poznałem bohaterów innych książek dla dzieci, które stoją na tych półkach. One także czuły się samotnie. Już dawno dzieci przestały czytać ich historie. Rozmawialiśmy o tym i jesteśmy naprawdę zaniepokojeni - kontynuował swoją opowieść koziołek.
- Zaniepokojeni, a czym? – drążyłam.
- Myślę, że lepiej ode mnie wyjaśnią ci to oni sami.
I zanim zdążyłam się obejrzeć, wokół mnie zaczęły spadać z półek książki, a z nich wyskakiwały kolejno postacie, takie jak : Królowa Śniegu, Czerwony Kapturek, Pinokio, Harry Potter, Książę, Dziewczynka z zapałkami, Jaś i Małgosia, Pan Kleks, a nawet Kubuś Puchatek. Widząc przed sobą sympatycznego, grubiutkiego misia, od razu zrobiło mi się lżej na duszy.
Wyobraźcie sobie ten gwar, gdy wszystkie postacie zaczęły się przekrzykiwać, zastanawiając się :
- Co my tutaj robimy? Kto nas wezwał? To ty Matołku?! – rozlegało się zewsząd. Najgłośniej jednak krzyczał Pinokio.
- Spokojnie, spokojnie- zaczął uspokajać zgromadzonych koziołek – To ja was wezwałem Ale, ale, nie możemy tak tutaj hałasować, to przecież biblioteka. Musimy znaleźć na naszą naradę inne miejsce.
- My wiemy, gdzie się przeniesiemy! Znamy miejsce, w którym się naradzimy! – krzyknęło równocześnie rodzeństwo: Jaś i Małgosia – Chodźmy do chatki Baby Jagi! Tam jest pysznie! – zachichotały dzieciaki.
Wtedy krok do przodu zrobił Harry Potter i Pan Kleks.
- Przeniesiemy Was do chatki Baby Jagi raz, dwa, trzy – powiedział Harry wyciągając swoją różdżkę.

- No problemo z mojej strony – dodał Pan Kleks puszczając oczko do Czerwonego Kapturka i zjadając przy okazji parę piegów z własnego nosa.
Stanęli obok siebie i wypowiedzieli głośno słowa : „Wingardium leviosa do chaty Baby Jagi!”
Ani się obejrzeliśmy, tylko huknęło i błysnęło i już cała ferajna znalazła się w bajkowym lesie. Harry jednak coś źle obliczył i nigdzie nie było widać piernikowego domku.
- No ładnie, nie dość, że rozmawiam z postaciami z bajek, to jeszcze się zgubiłam z nimi w jakiejś ogromnej puszczy - szepnęłam.
Aż tu nagle zza drzewa ze śpiewem na ustach ( „Hej ho, hej ho, do pracy by się szło!”) wywędrowało siedmiu krasnoludków.

Krasnoludki (maszerują, śpiewając na melodię " Gdzie strumyk płynie z wolna...")
Nas siedmiu krasnoludków,
Bierzemy ziemi złoto,
Robimy to radośnie,
Robimy to z ochotą.
Robimy to radośnie,
Robimy wszyscy wraz.
- Full access to our public library
- Save favorite books
- Interact with authors

- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE(1)
-
COMMENT()
-
SHARE
-
SAVE
-
BUY THIS BOOK
(from $4.39+) -
BUY THIS BOOK
(from $4.39+) - DOWNLOAD
- LIKE (1)
- COMMENT ()
- SHARE
- SAVE
- Report
-
BUY
-
LIKE(1)
-
COMMENT()
-
SHARE
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem

COMMENTS
Click 'X' to report any negative comments. Thanks!