Tę mrożącą krew w żyłach historię dedykuję klasie VI A.
Michał Liberacki

ROZDZIAŁ 1
Wszystko zaczęło się normalnie. Tak jak wczoraj i przedwczoraj z nieba padał deszcz, a ja szedłem spokojnie do szkoły. Ponieważ nie wziąłem parasola okropnie zmokłem.
Gdy tylko wszedłem do szkoły od razu zauważyłem coś bardzo dziwnego.
Kaloryfery w budynku były ciepłe, a nie powinny. Ale mniejsza o to. To co stało się potem było dużo bardziej intrygujące.
Całą klasą prócz Piotra, którego nie było dzisiaj w szkole, weszliśmy do sali i usiedliśmy w ławkach. Rozpoczęła się lekcja wychowawcza, na której każdy dostał cukierka.
Po chwili okazało się, że Ania zgubiła swojego cukierka, więc poszła go poszukać w toalecie.
Długo nie wracała - więc po upływie kilku minut postanowiliśmy jej poszukać.
Gdy weszliśmy do toalety nikogo tam nie było. Tylko zielona bluzka Ani leżała na parapecie.
Okno było otwarte. Był silny przeciąg. Zaniepokoiło nas to bardzo.
Stojący z przodu Tomek podszedł do okna i wyjrzał na zewnątrz.
Nasze straszne domysły okazały się jednak błędne.

Ania jednak przepadła gdzieś. Tylko na chodniku widać było ułożony z szyszek złowrogi napis "WSZYSCY ZNIKNIECIE".
ROŹDZIAŁ 2
Postanowiliśmy więc całą klasą pójść do szatni i się naradzić.
Po krótkiej dyskusji ruszyliśmy wszyscy na dalsze poszukiwania. Gdy wyszliśmy z szatni zauważyliśmy coś dziwnego, w całym budynku nie było prądu.


Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że zanim weszliśmy do szatni - oprócz naszej klasy było jeszcze w budynku 999 osób, ale teraz wszystkie zniknęły.
Sprawa skomplikowała się jeszcze bardziej, gdy otworzyliśmy drzwi do sali a w niej na podłodze i ławkach leżały porozrzucane szkolne bluzy uczniów.
Poczuliśmy jak włosy jeżą się na naszych głowach. Zrozumieliśmy, że szkoła stała się tajemniczą pułapką.

Po tym traumatycznym przeżyciu zauważyliśmy jeszcze jedną przerażającą rzecz. Nie ważne gdzie poszliśmy, gdy odwróciliśmy się - widzieliśmy za sobą cień jakiejś istoty, która zauważona chowała się za ścianą.
Po jakimś czasie w jednej z toalet usłyszeliśmy dziwne odgłosy. Po chwili namysłu otworzyliśmy drzwi i już mieliśmy rzucić się do ucieczki, gdy zobaczyliśmy siedzącego w środku fantoma z sali biologicznej.
Utknął w toalecie, ponieważ jak wiadomo - nie ma on nóg.
Gdy wydostaliśmy go stamtąd zaczęliśmy kombinować - jak się tam dostał.
Oczywiście dziewczyny bały się go odnieść z powrotem do sali, więc zostały na korytarzu z naszą Panią a chłopcy poszli odłożyć go na miejsce.
Po drodze zastanawialiśmy się czy w czasie naszej nieobecności dziewczyny nie znikną, tak jak Ania i uczniowie z innych klas.


Gdy wróciliśmy - okazało się, że wszystkie nasze dziewczyny zniknęły. Pani też.
Na ten widok Tymek powiedział, że przetrwają tylko najsilniejsi i zaczął posilać się kanapką, aby nabrać więcej sił.
Nikt jednak nie chciał pójść w jego ślady. Niepokój odebrał nam apetyt.
- Full access to our public library
- Save favorite books
- Interact with authors

- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
-
SAVE
-
BUY THIS BOOK
(from $3.39+) -
BUY THIS BOOK
(from $3.39+) - DOWNLOAD
- LIKE
- COMMENT ()
- SHARE
- SAVE
- Report
-
BUY
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem

COMMENTS
Click 'X' to report any negative comments. Thanks!