KSIĄŻKA NAPISANA PRZEZ DZIECI I RODZICÓW
GRUPA JEŻYKI
Wykorzystano oryginalne ilustracje wykonane przez autorów książki
ARTYSTYCZNE PRZEDSZKOLE OLKA KLEPACZA
CZĘSTOCHOWA
2016/2017


Zbliżała się wiosna, słonko przygrzewało coraz mocniej, topniał śnieg i wiał ciepły, wiosenny wietrzyk.
W kupce liści pod starym dębem spał sobie mały jeżyk Szpileczka. Kiedy promyk słońca połaskotał małego jeżyka w nos, ten obudził się. Wstał, przeciągnął się i rozejrzał dookoła. Przetarł zaspane oczka i powiedział:
Jak pięknie! Chcę poznać ten piękny świat, pakuję plecak
i wyruszam w drogę! Jak pomyślał, tak uczynił. Włożył na kolczaste plecki swój malutki plecak wypełniony różnymi smakołykami i ruszył w drogę.

Zmierzał w kierunku lasu nucąc sobie pod noskiem swoją ulubioną piosenkę o wiośnie, gdy nagle usłyszał cichutki głos. Przystanął , rozejrzał się i zobaczył mała wiewióreczkę. Dokąd idziesz? spytała wiewiórka. Jeżyk aż podskoczył z radości. Wiewióreczka była pierwszym mieszkańcem lasu, którego spotkał tej wiosny.
Ukłonił się i powiedział: - Mam na imię Szpileczka. Wyruszyłem w podróż, aby poznać piękny świat i szukać pierwszych oznak wiosny. A ty jak masz na imię?. Jestem Ruda Kitka i mieszkam nieopodal w starym dębie.
Zima była długa i skończyły mi się moje zapasy, więc muszę poszukać gdzie indziej moich ulubionych przysmaków. Chodźmy więc razem! Zaproponował jeżyk. Ruda Kitka ucieszyła się bardzo i ruszyli przed siebie ku nowej przygodzie. Wtem przed ich oczami ukazało się rozłożyste drzewo, na którym siedział kolorowy ptaszek. I wtem rozległo się głośne puk, puk, puk, puk, puk, puk, puk ! Co to? Kto to? Zwierzątka spojrzały na siebie. Oooooo?Jestem dzięcioł Stukotek powiedział zwracając się ku wędrowcom. Mówią o mnie „leśny nadrzewny doktor” ponieważ oczyszczam drzewa ze szkodników, przez które chorują, powiedział Stukotek.


A wy czego szukacie na skraju lasu? Zapytał. Obudziło nas wiosenne słońce odparł jeżyk. Świat zbudził się z zimowego snu, jest taki piękny i ciekawy, że postanowiliśmy odkryć jego uroki, mówił dalej jeżyk. A ja , Ruda Kitka postanowiłam dotrzymać jeżykowi towarzystwa – powiedziała wiewióreczka. W takim razie idźcie i zwiedzajcie moi drodzy. Tam za zakrętem podążajcie leśną ścieżką a niebawem dotrzecie do leśnej polany. Tuż obok płynie strumyk. Tam sobie odpoczniecie i zaspokoicie pragnienie czyściutką wodą, a może kogoś jeszcze spotkacie.
Dziękujemy, do zobaczenia odpowiedziały zwierzątka
i udały się w dalszą drogę, podążając leśną ścieżką. Po drodze jeżyk Spileczka i wiewióreczka Ruda Kitka podziwiali otaczający ich krajobraz, zajęci rozmową nie zauważyli, kiedy dotarli na miejsce. Ich zdziwionym oczkom ukazała się piękna leśna polana cała pokryta zieloną soczystą świeżą trawą i pierwszymi wiosennymi kwiatami –stokrotkami, krokusami, sasankami.
W oddali słychać było szum strumyka...









Jeżyk Szpileczka i wiewióreczka Ruda Kitka uradowani widokiem zielonej polany biegali i podskakiwali z radości. Trafili nad strumyk aby posłuchać szumu wody i aby ugasić pragnienie, bo słoneczko coraz mocniej przygrzewało. Nagle ze strumyka wyskoczyła zielona żabka Skoczka i usiadła na mokrym kamyku. Kiedy zobaczyła zwierzątka zakumkała radośnie. Witam Was moi mili powiedziała. Dawno się nie widzieliśmy, przespaliśmy długą mroźną zimę. Ale już koniec zimna, możemy się cieszyć z nadejścia wiosny. Co porabiacie? Zapytała. Jeżyk i wiewiórka opowiedzieli o swojej wyprawie,
i poszukiwaniu ciekawych przygód.

Wędrowcy pobawili się z żabką, poskakali, po czym jeżyk
i wiewiórka ruszyli dalej ku nowej przygodzie. Uradowana żabka wskoczyła do strumyka i zniknęła pod wodą. Dalsza wędrówka zapowiadała się bardzo ciekawie.

Nasi bohaterowie podążali dalej leśną ścieżką i obserwowali otaczającą ich przyrodę - szumiące na wietrze drzewa, trawę mieniącą się wszystkimi odcieniami zieleni oraz mrówki i inne stworzonka uwijające się przy swojej pracy. Po chwili dotarli do ogromnej jamy w ziemi, przykrytej grubą pierzynką z liści.
- Haloooo! Hop! Hooop! Jest tu kto??? zawołał jeżyk Szpileczka.
- Haloooo! Hop! Hooop! Odpowiedziało mu leśne echo. Jama chyba jest pusta - rzekła wiewióreczka Ruda Kitka zaglądając do środka. Wtem z zimowej kryjówki wynurzył się zaspany niedźwiedź brunatny. "AAAAAAAAAAA" ziewnął i przeciągnął się.

A kogo to moje zaspane oczy widzą? Zwierzątka nieco przestraszone przedstawiły się. Niedźwiedź delikatnie uściskał im łapki i też przedstawił się – jestem Bruno. "AAAAA" dopiero obudziłem się z zimowego snu. Ależ dziś piękny dzień, aż się chce pobawić na świeżym powietrzu. Jeżyk i wiewiórka byli tego samego zdania. Podskoczyli z radości. Tak! Tak! Pobawmy się razem. Cała trójka wesoło brykała po lesie przez całe popołudnie, śmiechom
i psikusom nie było końca. Niestety zapadał już zmrok i trzeba było się żegnać z wesołym misiem o imieniu Bruno. Zwierzątka ruszyły w dalszą drogę w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca na nocny odpoczynek.



Gdy tak podążali leśną dróżką dostrzegli wymarzone miejsce na nocleg. Była to opuszczona norka. Weszli więc do środka, zaczęli się wygodnie układać do snu, kiedy poczuli, że są baaardzo, bardzo głodni. Jeżyk powiedział: ty tu zostań Ruda Kitko, a ja coś znajdę do jedzenia. Dobrze, odpowiedziała, tylko szybko wracaj proszę.
Zrobiło się już ciemno, nadeszła nocka, a jeżyk nie wracał. Wiewiórka zaczęła się już bardzo niepokoić. Niestety, jeżyk w ciemnościach nie mógł znaleźć drogi powrotnej do ciepłej norki, gdzie czekała zmartwiona Ruda Kitka.

Po drodze jeżyk zaglądał do każdej dziurki, norki i najmniejszej szparki. Kiedy zrezygnowany i zmęczony usiadł pod dużym kapeluszem grzyba muchomora, usłyszał szelest. To zza krzaków wyskoczył zając.
- Dobry wieczór, jestem Zając Kic Kicek, witam na mojej polance. Kim jesteś? - Jestem Jeżyk Szpileczka, Bardzo mnie wystraszyłeś zajączku. O to bardzo cię przepraszam Jeżyku, ale co ty tu robisz sam w lesie o tak późnej porze? Czy nie powinieneś już smacznie spać? "AAAAAA" Tak powinienem, ale poszedłem szukać czegoś na kolację dla mnie i mojej przyjaciółki Rudej Kitki, ale chyba zabłądziłem, bo nie mogę znaleźć drogi powrotnej do norki, gdzie czeka na mnie i pewnie się martwi.
Las jest bardzo duży, w ciemnościach wszystkie ścieżki wyglądają podobnie, więc zajączek wpadł na świetny pomysł. Jeżyku biegnijmy do pana leśniczego, przyjaciela wszystkich zwierząt. Jest bardzo mądrym i dobrym człowiekiem, więc na pewno coś poradzi na twój kłopot. Leśniczówka znajdowała się na skraju lasu, zbudowana
z drewna. Zając zapukał do drzwi, które po chwili otworzyły się
i stanął w nich pan leśniczy. A kogóż to drogi prowadzą do mnie po nocy? Dlaczego jeszcze nie śpicie? Zapytał. Przyszliśmy po pomoc odpowiedział zajączek. To jest jeżyk Szpileczka, który zgubił się
w lesie i nie może odnaleźć drogi do norki, w której czeka jego przyjaciółka wiewiórka.


Oczywiście, że wam pomogę odparł leśniczy. Znał swój las bardzo dobrze. Wszystkie zakamarki. Z pomocą latarki szybko udało się odnaleźć norkę, której siedziała bardzo już smutna Ruda Kitka. Jeżyku! Nareszcie, gdzie się tak długo podziewałeś? Bardzo się
o ciebie martwiłam. Jeżyk z całych sił, ale niezwykle ostrożnie przytulił wiewióreczkę zadowolony, że już nareszcie są razem. Dobry leśniczy, postanowił zaprosić zwierzątka do swojej leśniczówki. Zjecie dobrą kolację, wyśpicie się, a rano ruszycie
w dalszą drogę. Zwierzątka bardzo uradowane poszły gęsiego za leśniczym. Troszkę się bały, bo gdy w lesie zapada noc, słychać wiele różnych dźwięków. A to gdzieś trzasnęła gałąź, albo sowa zahuczała "uuuhuuu", albo kukułka "kukała" swoje "kuku, kuku".

Zwierzątka po dobrej kolacji, zmęczone wieloma wrażeniami poczuły się bardzo bezpiecznie i przytulone do siebie smacznie zasnęły.
A nazajutrz....



Po pysznym śniadanku jeżyk i wiewiórka podziękowali zajączkowi Kic Kickowi, i panu leśniczemu za pomoc. Już chcieli wyruszyć w dalszą drogę, kiedy na podwórku zobaczyli psa wykonującego różne sztuczki. Brawo piesku!!! Ja jestem jeżyk Szpileczka, to jest wiewiórka Ruda Kitka wędrujemy w poszukiwaniu wiosny, a co ty tu robisz?
- Ja jestem Gryfus, pies myśliwski i przygotowuję się do zawodów wyjaśnił pośpiesznie pies.
-Ooo to może być bardzo ciekawe powiedziała Ruda Kitka. Nigdy nie brałam udziału w takich zawodach, ani nawet nie widziałam. Moi kochani, to są zawody wyłącznie dla psów wyjaśnił Gryfus, ale możecie potrenować ze mną.
Bardzo chętnie , zgodziły się zwierzątka, tylko co mamy robić??? Jak to co? Możecie mi wydawać różne komendy, a ja je będę wykonywał wyjaśnił pies. Super! zawołał jeżyk. Zaczynajmy!
I tak właśnie zwierzątka trenowały z Gryfusem, który bardzo chciał te psie zawody wygrać. Jeżyk z wiewiórką na zmianę wydawali psu komendy, który je błyskawicznie wykonywał. Cała trójka świetnie się przy tym bawiła. Po skończonej zabawie, piesek podziękował za pomoc w treningu. Naprawdę nie ma za co odpowiedziały, bawiliśmy się świetnie. Naprawdę było fajowsko!!! Ale na nas już czas. Ruszamy w dalszą drogę. Poznajemy piękny świat i szukamy oznak wiosny, wtrąciła Ruda Kitka.
- Full access to our public library
- Save favorite books
- Interact with authors

- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE(3)
-
COMMENT()
-
SHARE
-
SAVE
-
BUY THIS BOOK
(from $7.99+) -
BUY THIS BOOK
(from $7.99+) - DOWNLOAD
- LIKE (3)
- COMMENT ()
- SHARE
- SAVE
- Report
-
BUY
-
LIKE(3)
-
COMMENT()
-
SHARE
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem

COMMENTS
Click 'X' to report any negative comments. Thanks!