Kropka rozmawia
z panem albinem batyckim

Pan Albin Batycki jest wybitnym sportowcem, paraolimpijczykiem reprezentującym Polskę
w tenisie ziemnym na wózku.

K: Co skłoniło pana do gry w tenisa ziemnego?
Pan Albin Batycki:
W 1983 roku uległem wypadkowi na motocyklu. Okazało się, że spędzę życie na wózku inwalidzkim. Na jednym z kursów rehabilitacyjnym w 1996 roku zaproponowano mi, abym zaczął grać w tenisa ziemnego.
Tak zaczęło się moje nowe życie.
K: Jak wyglądała pana kariera sportowa na początku?
Pan Albin Batycki:
W 2000 roku w Szwajcarii zdobyłem brązowy medal. W 2004 roku pojechałem na Paraolimpiadę do Aten. W tym samym roku zdobyłem srebrny medal w drużynowych Mistrzostwach Świata w Nowej Zelandii. Dwa lata później zdobyliśmy ponownie brąz w Brazylii. W tym czasie odwiedziłem ponad 30 krajów na wszystkich kontynentach
(oprócz Antarktydy).

K: Co działo się później? Wiem, że brał pan udział
w Paraolimpiadach w Pekinie i w Londynie. Może nam pan coś więcej na ten temat powiedzieć?
Pan Albin Batycki:
Po Pekinie byłem pełen obaw czym może nas zaskoczyć Londyn. Pekin charakteryzował się pedantyczną organizacją, super nowoczesnymi obiektami a do tego był to kraj o innej kulturze.

Natomiast Londyn to Europa więc nic nowego szczególnie, że grałem już turnieje na wyspie w tym Drużynowe Mistrzostwa Świata i nie było organizacyjne perfekcyjnie. Jednak zapomniałem że kolebka ruchu paraolimpijskiego to właśnie Anglia. Organizacja Paraolimpiady pod każdym względem odbiegała od tej w Pekinie. Dla sportowca najważniejsza jest atmosfera jaka otacza uczestników w każdej minucie pobytu, a to przeszło wszelkie oczekiwania. W Pekinie czuliśmy się troszkę jak w obozie pracy, a Londyn to pełen luz, swoboda i co najważniejsze to pełne trybuny na wszystkich obiektach. A do tego tłumy oczekujące na możliwość wejścia chociaż skończyły się już bilety. W trakcie naszych wyjazdów do centrum Londynu widzieliśmy tłumy ludzi oglądających zmagania sportowców niepełnosprawnych w specjalnych strefach kibica.
Cieszyłem się, że mogłem być wśród sportowców, którzy zdobywając wiele medali udowodnili, że sport osób niepełnosprawnych potrafi wzbudzić emocje i przyciągnąć tłumu widzów. Polska telewizja była jedną z nielicznych na świcie, które nie transmitowały ceremonii otwarcia,
a parominutowe wstawki wieczorem nie mogły oddać tego co działo się na wielu arenach każdego dnia.


K: Czy w pana życiu były jeszcze jakieś ważne momenty?
Pan Albin Batycki:
Tak. W 2008 roku zdobyłem tytuł „Człowiek bez barier”. Nagrodę wręczała mi nieżyjąca już Maria Kaczyńska. To były niezapomniane chwile gdyż jest to najwyższy tytuł jaki może otrzymać osoba niepełnosprawna.

- Full access to our public library
- Save favorite books
- Interact with authors

- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
-
SAVE
-
BUY THIS BOOK
(from $2.99+) -
BUY THIS BOOK
(from $2.99+) - DOWNLOAD
- LIKE
- COMMENT ()
- SHARE
- SAVE
- Report
-
BUY
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem

COMMENTS
Click 'X' to report any negative comments. Thanks!