Wiersz napisano w 2019 r. Czyta autor.
Jan Drzewny
Warszawa, luty 2020 r.


an Soczewka, ciekaw świata,
Był w Warszawie w końcu lata,
A że był tam w niepogodę
‒ Muzealną miał przygodę.
Nie przyjechał tutaj przecież
Siedzieć z kawą przy gazecie,
On aktywnym jest turystą,
Z bliska chce zobaczyć wszystko.

Do muzeum go zagnała
Obejrzenia chęć niemała
Marmurowych głów dziewczęcych
Sprzed lat niemal dwóch tysięcy.
Gdy już głowy te zobaczył,
Naszkicować jedną raczył,
Zrobił zdjęcia w powiększeniu
‒ Duży posąg ujrzał w cieniu.
Stał w oddali, w kącie sali
Wódz niezłomny, jak ze stali.
Lecz Generał był z marmuru,
Więc przyparli go do muru.
Pan Soczewka skłonił czoło
I rozejrzał się wokoło,
Bo wśród gruzu kamiennego
Umie znaleźć coś nowego.
Tu kolumny leży kawał,
Tam głowica, a tam baza,
Tutaj tułów jest bez głowy,
Ława, schodek i gzyms drzwiowy.
Gdy miał dosyć, do sklepiku
Przy muzeum wszedł z nawyku.
A w sklepiku, za kotarą,
Dojrzał jakby rzeźbę starą.
Od spojrzenia już pierwszego
Było w niej coś znajomego.
Wkrótce też się okazała
Kopią rzeźby Generała.
Inną miał on jednak głowę,
Brwi i oczy, nos i brodę,
Nadto fajkę sobie pykał
‒ Nie Generał, lecz Kapitan.


Wyjaśniła rzecz obsługa,
Skąd się wzięła rzeźba druga:
„Mamy teraz możliwości
Zadowolić miłych gości.
Nasza nowa maszyneria
To nie żadna fanaberia
‒ Robi kopie rzeźb z plastiku,
A wariantów jest bez liku.
Wstawia twarze, jakie zechce,
Naszych gości próżność łechce,
Nakładając ich facjaty
Na posągi starej daty.
Nie jest jeszcze odebrana
Rzeźba ta dla Kapitana,
Bo choć przebył oceany
‒ Przez piratów jest porwany”.
Pan Soczewka też zapragnął
Mieć posągu kopię zgrabną,
Więc wypełnił zamówienie
I ustawił się na scenie.
Okulary wziął do ręki,
W bok usunął troski, lęki,
Tors wyprężył, zadarł nosa,
Zastygł, patrząc w dal z ukosa.
Komputery twarz zmierzyły,
Generała przerobiły,
Dwie rzeźbiarki go przez cały
Tydzień jeszcze drukowały.
Na balkonie odtąd stoi,
Każdy gołąb się go boi,
Konie rżą mu, a wojskowi
Salutują, jak wodzowi.

Powiedziano mi w sekrecie,
Że Soczewka w gabinecie
Trzyma rzeźby marmurowe:
Starożytne, zabytkowe.
Jednak plotce fakt ten przeczy,
Że to puste w środku rzeczy,
Głowy, torsy pomieszane,
Jakby błędnie posklejane.
On nie chwali się nikomu,
Że muzeum zrobił z domu:
Tu dziwoląg, a tam chyba...
Pół kobieta, a pół ryba?
- Full access to our public library
- Save favorite books
- Interact with authors


- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
-
SAVE
-
BUY THIS BOOK
(from $7.39+) -
BUY THIS BOOK
(from $7.39+) - DOWNLOAD
- LIKE
- COMMENT ()
- SHARE
- SAVE
- Report
-
BUY
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem

COMMENTS
Click 'X' to report any negative comments. Thanks!