Piszemy opowiadania na temat pobytu na wyspie.

„Pomocny Skrzat Bilbo” Filip
Miesiąc temu wypłynąłem statkiem w daleką podróż. Niestety, po drodze był sztorm, a w dodatku zepsuły mi się radar i kompas. Nie miałem pojęcia, dokąd płynę. Po kilku dniach na horyzoncie zobaczyłem wyspę. Postanowiłem do niej dopłynąć.
Gdy byłem już na wyspie pomyślałem, że się rozejrzę. W pewnym momencie usłyszałem śpiew. Podszedłem do krzaków z ciekawością i zobaczyłem tam wesołego skrzata. Miał on na imię Bilbo.
Zaprosił mnie do swojej chatki na posiłek. Tam opowiedziałem mu swoją historię w jaki sposób się tu znalazłem, a on obiecał mi pomóc. Okazało się, że Bilbo ma magiczną skrzynię, a w niej kompas i radar. Bardzo się ucieszyłem, gdy skrzat podarował mi te przedmioty.
Podziękowałem i ruszyłem w dalszą drogę. Miałem szczęście, że znalazłem się na tej wyspie. Dzięki miłemu skrzatowi o imieniu Bilbo, udało mi się kontynuować podróż. To była bardzo ciekawa przygoda.
"Moja wyprawa" Jakub
Miesiąc temu wypłynąłem statkiem w daleką podróż. Niestety, po drodze był sztorm, a w dodatku zepsuł mi sie radar i kompas. Nie miałem pojęcia, dokąd płynę. Po kilku dniach na horyzoncie zobaczyłem wyspę. Postanowiłem do niej dopłynąć.
Nocowałem na wyspie 4 dni. Była śliczna, łowiłem ryby i jadłem owoce, które tam znalazłem. Były tam małpki i inne różne zwierzęta. Latało tam bardzo dużo mew. Widziałem śliczne kolorowe papużki. Zwiedziłem cała wyspę i znienacka zobaczyłem dwie skrzynki ze skarbami. Były tam złote, stare monety. Ucieszyłem się, że będę bogaty.
Po pewnym czasie naprawiłem swój popsuty kompas i wkrótce mogłem wrócić do domu. Na koniec zrobiłem dużo zapasów na podróż. To była wspaniała i niezapomniana przygoda.
,,Przygoda na wyspie" Julita
Miesiąc temu wypłynęłam statkiem w daleką podróż. Niestety, po drodze był sztorm, a w dodatku zepsuły mi się radar i kompas. Nie miałam pojęcia, dokąd płynę. Po kilku dniach na horyzoncie zobaczyłam wyspę. Postanowiłam do niej dopłynąć.
Gdy byłam już u brzegu, w oddali zobaczyłam dżunglę. Wysiadłam ze statku. Postanowiłam rozbić namiot na plaży. Następnie poszłam do dżungli poszukać owoców do jedzenia. Znalazłam palmę, na której rosły piękne, żółte banany. Zabrałam je ze sobą do namiotu.
Powoli zaczęło robić się ciemno, więc nazbierałam drewna i rozpaliłam ognisko, żeby odstraszyć dzikie zwierzęta. Tak minęła mi pierwsza noc. Rano obudziły mnie promienie słońca. Po śniadaniu postanowiłam zwiedzić wyspę. Na plaży znalazłam butelkę, a w niej list i mapę. List był napisany bardzo dawno przez podróżnika, który rozbił się podczas sztormu w tej okolicy.
,,1 listopada 1921 roku.
Jestem już na tej wyspie pół roku. Dni są coraz krótsze, a zapasy się kończą. Nadchodzi zima. Zbudowałem tratwę, zbieram zapasy i wkrótce wypływam w drogę do domu.
Zostawiam mapę z zaznaczoną drogą do skarbu.
kapitan Michał Szpak "
Postanowiłam odnaleźć skarb kapitana. Najpierw musiałam przygotować się do wyprawy. Zrobiłam maczetę z noża i kawałka drewna do przecinania drogi w gęstej dżungli. Z gałęzi wykonałam łuk i strzały do obrony przed zwierzętami. Do plecaka spakowałam trochę jedzenia i wody. Wyruszyłam na poszukiwanie skarbu.
Po pewnym czasie dotarłam do ogromnej góry. Wspięłam się na sam szczyt. Z góry roztaczał się przepiękny widok na całą wyspę i ocean.
Okazało się, że ta przepiękna góra to tak naprawdę wulkan, ale na szczęście nieaktywny. Po drugiej stronie wulkanu znajdowało się oczko wodne, a na jego dnie ukryty był skarb. Źródełko było w samym środku wioski tubylców.
Nagle usłyszałam, że ktoś sie zbliża i bardzo się wystraszyłam. Myślałam, że to mieszkańcy , ale okazało się, że to mała papużka. Właścicielką tej papugi była córka wodza, z którą później bardzo się zaprzyjaźniłam. Mieszkańcy zabrali mnie ze sobą do wioski. Na moją cześć zorganizowali huczną zabawę, która trwała do samego rana.
Nazajutrz opowiedziałam im swoja historię i jak się tu znalazłam. Powiedziałam również, że szukam skarbu kapitana Szpaka. Okazało się, że biały człowiek mieszkał kiedyś w wiosce, i że był to właśnie kapitan Szpak, który postanowił pozostać na wyspie do końca życia.
Tubylcy podarowali mi rzeczy, które pozostawił po sobie Michał Szpak. Był tam również kompas, z którego bardzo się ucieszyłam. Spędziłam w wiosce jeszcze kilka tygodni. Bardzo mi się w niej podobało. Potem wróciłam do domu.
"Bezludna wyspa" Wiktor
Miesiąc temu wypłynąłem statkiem w daleką podróż. Niestety, po drodze był sztorm, a w dodatku zepsuły mi się radar i kompas. Nie miałem pojęcia, dokąd płynę. Po kilku dniach na horyzoncie zobaczyłem wyspę.Postanowiłem do niej dopłynąć. Jednak zanim do niej dotarłem spotkały mnie rekiny. Miałem jeszcze trochę jedzenia, to rzuciłem im i odpłynęły. Wreszcie byłem już na lądzie. Dookoła wyspy była piękna plaża, a dalej ciekawa dżungla.
Na samym środku wznosiła się wielka góra. Udałem się w drogę na sam szczyt. Szedłem i szedłem, nagle zobaczyłem małpy, które zabrały mi resztę mojego jedzenia z plecaka. Byłem już spragniony, została mi ostatnia kropla wody. Na szczęście tuż obok był mały strumyk. Napełniłem swoją butelkę wodą na drogę powrotną. Schodząc z góry znalazłem owoce bananów i kokosy. Pomyślałem, że dam sobie radę i na pewno wszystko dobrze się skończy. Najedzony miałem nową energię i siłę.
Będąc już prawie na brzegu wyspy, nagle usłyszałem lecący helikopter. Pobiegłem ile sił w nogach na sam brzeg. Zacząłem machać liśćmi z palmy, żeby ktoś mnie tu zauważył. Miałem rację, wyprawa dobrze się skończyła. W helikopterze byli moi rodzice, którzy wyruszyli,aby mnie odnaleźć. Tata zauważył mnie machającego na wyspie. Wszyscy dotarliśmy szczęśliwie do domu. Przygodę z pięknej bezludnej wyspy zapamiętam na całe życie.
"Jak w raju" Wiktoria
Miesiąc temu wypłynęłam statkiem w daleką podróż. Niestety, po drodze był sztorm, a w dodatku zepsuły mi się radar i kompas. Nie miałam pojęcia, dokąd płynę. Po kilku dniach na horyzoncie zobaczyłam wyspę. Postanowiłam do niej dopłynąć. Wyspa wyglądała przepięknie. Widziałam dużo zielonych drzew i wiele zwierząt.
Gdy wyskoczyłam z mojej łódki na brzeg, na ramieniu usiadła mi kolorowa papuga, która powiedziała do mnie " Witamy w raju ".
Razem z nią poszłam w głąb lasu i zobaczyłam domek na drzewie. Postanowiłam odpocząć. Po chwili usłyszałam przeraźliwy ryk. Przestraszona zaczęłam biec w stronę łódki. Nagle, gdy wydostałam sie z lasu, zobaczyłam wszystkie zwierzęta świata tańczące na plaży. Wcale mnie nie atakowały, tylko chciały się bawić. Naprawdę poczułam się jak w raju. Zwierzęta przygotowały dla mnie ucztę powitalną. Były banany, kokosy i inne smakołyki. Myślałam, że czas się zatrzymał.
Po pewnym czasie przypomniało mi się, że muszę wracać do domu i chciałam zabrać kilka zwierzątek ze sobą. Nie mogłam tego zrobić, ponieważ wyspa przestałaby istnieć. Papuga powiedziała mi, że jest to zaczarowane miejsce i nie wszyscy mogą tu trafić. Czułam się wyjątkowa. Chciałam zostać tu na zawsze, ponieważ nie było na wyspie chorób, głodu, wojen i złości. Panowała tu radość i miłość. Tęskniłam jednak za moją rodziną. Spakowałam plecak i wyruszyłam do domu. Kompas i radar zaczęły działać. Nigdy nie zapomnę tej przygody i nowych przyjaciół.

- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
-
BUY THIS BOOK
(from $2.99+) -
BUY THIS BOOK
(from $2.99+) - DOWNLOAD
- LIKE
- COMMENT ()
- SHARE
- Report
-
BUY
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem

COMMENTS
Click 'X' to report any negative comments. Thanks!