

Uczniowie Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II
w Ostrowie Lubelskim
w hołdzie Patronowi Szkoły w setną rocznicę Jego urodzin
Ostrów Lubelski, 18 maja 2020 r.

Zgromadzone w zbiorku prace uczniów są dowodem pamięci
o Patronie Szkoły i zarazem odpowiedzią na Jego wezwanie skierowane do młodych:
"Zostaliście wyposażeni w wielorakie dary i talenty. Odkrywajcie w sobie te zdolności, cieszcie się nimi i rozwijajcie je z Bożą pomocą. Niech owocują w Waszych rodzinach, szkołach i środowiskach".
TALENTY LITERACKIE
&
TALENTY PLASTYCZNE
Urodziny Patrona
Setne urodziny to coś wspaniałego,
Zwłaszcza gdy dotyczą Patrona Świętego.
Janie Pawle II, w dniu Twojego święta,
Każdy uczeń szkoły o Tobie pamięta.
I tak myślę sobie, może dziś tort zrobię,
I ustawię setkę świeczek, i pięknie ozdobię?
Wtedy nasza pani pomysł nam podała,
Żeby sto talentów szkoła uzbierała.
Przecież gramy w piłkę i pięknie śpiewamy,
Rysujemy, malujemy , klocki układamy.
To wszystko chcemy dzisiaj Tobie podarować,
By za Twoje życie Bogu podziękować.
Krzysztof Wysok
Klasa III a
Praca Dominiki Sawuły z kl. II
Dla Ojca Świętego
Byłeś Papieżem, naszym Pasterzem,
nas, dzieci, wspierałeś pacierzem.
Choć dziś Cię nie ma, my pamiętamy,
teraz my Ciebie modlitwą wspieramy.
Nasza szkoła Twoje imię nosi,
każdy uczeń Twą naukę głosi.
Pamięć o Tobie będzie wiecznie trwać,
przykład z Ciebie będziemy brać!
Za Ciebie w kościele modlić się będziemy,
wtedy radość wielką znajdziemy.
Poczujemy, że jesteś wciąż z nami,
i wspierasz nas boskimi siłami!
Agatka Gontarczyk. kl. III b

Czy zgadniecie, kto to taki?
Kiedy byłam mała,
to się dowiedziałam,
że żył bardzo ważny,
mądry i odważny,
dobry i cierpliwy,
zawsze sprawiedliwy,
bardzo kochający i pomagający,
nikim nie gardzący i nie zazdroszczący,
miły i kochany,
i przez wszystkich znany
na całym świecie.
Pewnie już wiecie
o kim tu mowa,
bo to bardzo ważna osoba,
przez nas kochana i podziwiana,
osoba święta i do nieba wzięta.
„ To Jan Paweł II”-
krzyknęły dzieci .
"My go dobrze znamy
i go bardzo kochamy,
patronuje naszej szkole
i nas zawsze uczy,
by być dobrym, miłym, zdolnym
i się dobrze uczyć! "
Aleksandra Janiak (kl.I) i Julia Janiak (kl. III b)
Mam dziś prezent dla Jana Pawła II
To nie jest nic dużego ani niezwykłego
To jest taka moja obietnica, która nie zmieni się z wiekiem:
Będę zawsze dobrym człowiekiem!
Mateusz Daszczyk, kl. I
Prezent
Praca Klaudii Szkuat, kl. VI a
W Dniu Urodzin
Niedaleko górskich szlaków
piękne, skromne okolice,
a wśród nich małe miasto Wadowice.
Sto lat temu właśnie tam
Bóg nam Ojca Świętego na ziemię dał.
Dziś są Twoje urodziny,
wciąż pamiętam i rozmyślam,
moc modlitwy jest w mych myślach.
Ojcze Święty prosto z serca
w górę płyną me życzenia.
Chór Aniołów niech Ci śpiewa
i z kochanej ziemi
głos rozbrzmiewa.
Dawid Puchacz, kl. V

Praca plastyczna Mariki Kapciak, kl. VIII
Nieustający w drodze
Jeszcze niedawno byłeś tu z nami
Święty Janie Pawle II, Papieżu nasz kochany.
Gdy byłeś na ziemi, jeździłeś po świecie,
bo tak bardzo kochałeś wszystkich ludzi przecież.
I tych małych, i tych dużych -
nieważna jest rasa oraz kolor skóry.
Tak mężnie znosiłeś ból i cierpienie
i to właśnie dla mnie jesteś ukojeniem.
Dziś jesteś w niebie,
patrzysz na mnie z góry
i swą miłością otulasz przez chmury.
A ja codziennie składam swe rączki
i modlę się do Ciebie,
Święty Janie Pawle,
który mieszkasz teraz w niebie.
Dawid Puchacz, klasa V
Wywiad z moją babcią Eleonorą
K: Jak wspominasz wybór Karola Wojtyły na papieża?
E: O wyborze Karola Wojtyły na papieża dowiedziałam się z telewizji. Był to ogromny, ale pozytywny szok dla mnie oraz mojej rodziny. Nie sądziliśmy, że to właśnie Polak zostanie naszym nowym papieżem. Czasy, w których to się działo, były trudne dla nas wszystkich, dlatego to wydarzenie dało nam promyczek nadziei, że wszystko będzie dobrze, zwłaszcza, że Jan Paweł II od samego początku starał się jak najbardziej wspierać swój naród.
K: Czy ktoś z rodziny uczestniczył w pielgrzymce?
E: Tak, ja byłam na pielgrzymce w Siedlcach, gdzie przez zaprzyjaźnionego księdza mieliśmy załatwione miejsca blisko ołtarza. Było to dla mnie dużym przeżyciem, gdyż bardzo dobrze widziałam Jana Pawła II.
Mój mąż Kazimierz, a twój dziadek, też kiedyś widział Jana Pawła II. I to w samym Rzymie.
K: Naprawdę? Mogłabyś mi opowiedzieć o tym?
E: Twój dziadek zawsze lubił podróżować i marzył o wyjeździe do Rzymu i spotkaniu z papieżem. Wykupił sobie pielgrzymkę na sierpień w 1995 r. Nie mógł się doczekać tego wyjazdu. Los jednak chciał, że przed samą pielgrzymką zachorował i trafił do szpitala.
Po kilku dniach, kiedy zobaczył, że mu się trochę polepszyło, uznał, że nie zważając na swój nadal nie do końca dobry stan zdrowia i tak pojedzie do Rzymu. Mimo przeciwwskazań, które przedstawiał mu lekarz i ja, na własne życzenie wypisał się ze szpitala. Wrócił do domu i zaczął się pakować. Dwa dni później wsiadł w autobus i razem z grupą wyruszył na pielgrzymkę do stolicy słonecznej Italii. Po długiej i męczącej podróży dotarli na miejsce. Ich grupa miała umówioną prywatną audiencję z Janem Pawłem II. Było to dla niego bardzo duże przeżycie, gdyż jego marzenie się spełniło. Przez całą pielgrzymkę nie doskwierała mu choroba, wręcz przeciwnie, czuł się świetnie. Takie świadectwo pokazuje, że nawet mimo problemów i trudności człowiek da radę spotkać się z wysłannikiem Boga.
K: Czy dziadek przywiózł stamtąd jakieś pamiątki?
E: Owszem, przywiózł ze sobą różańce (jeden z nich mam do dziś), błogosławieństwo dla całej naszej rodziny i dwa wspaniałe zdjęcia, na których stoi razem z Papieżem Polakiem oraz, co najważniejsze, mnóstwo wspomnień i historię, którą możemy dzielić się z wami.
K: Jaka była wasza reakcja na wieść o śmierci papieża?
E: Gdy doszła do nas informacja o śmierci Jana Pawła II, w pierwszej chwili poczuliśmy szok i niedowierzanie, które potem zastąpiły smutek oraz żałoba. Było nam przykro, że straciliśmy tak cudownego człowieka, który nawet mimo bardzo złego już stanu zdrowia nadal pozostawał autorytetem dla wielu ludzi.
My, ludzie którzy go pamiętamy, naprawdę cieszymy się z tego, że ten niesamowity Papież Polak jest doceniany nawet po swojej śmierci i że pamięć o nim zostanie zachowana po wsze czasy.
K: Dziękuję ci bardzo, babciu, za ten interesujący wywiad.
Rozmawiała Klaudia Haraszczuk, kl. V
Rozmowa z dziadkiem o Janie Pawle II
Od kiedy wspominasz Jana Pawła II?
Wspominam Św. Jana Pawła II od wyboru na Stolicę Piotrową w 1978 r. na konklawe.
Co pamiętasz z tamtego okresu?
Byłem już osobą pełnoletnią, więc wspólnie z kolegami pojechaliśmy uczestniczyć w pielgrzymce. Wyjechaliśmy pociągiem z Lublina do Warszawy po południu 1 czerwca. Po przespanej nocy u znajomego jednego kolegi, wczesnym rankiem 2 czerwca 1979 r. udaliśmy się na lotnisko.
Przy ulicy Żwirki i Wigury ustawiliśmy się, aby dobrze obserwować przyjazd Ojca Świętego do centrum stolicy. Uderzyła mnie wielka rzesza ludzi, na drodze leżały kwiaty goździki. Wszystko to było dla nas szokiem, także dzięki panującej tam atmosferze.
Przejazd Papieża wywołał oklaski i wielką radość oczekujących ludzi. Następnie udaliśmy się na Plac Zwycięstwa, na którym odbyła się Msza Święta. Celebrował ją Jan Paweł II, wspólnie z przedstawicielami episkopatu Polski. Homilia była przerywana oklaskami, ale na jej koniec papież przekazał błogosławieństwo prorocze: „Niech zstąpi Duch Święty i odnowi oblicze ziemi - tej ziemi!’’
Te słowa były dla mnie proroctwem wobec realiów ówczesnej Polski, która była w okresie ustroju socjalistycznego, w którym były prześladowania kościoła.
Czy masz jakieś pamiątki?
Z pobytu miałem różne pamiątki, małe chorągiewki Polski i Watykanu, znaczki z twarzą Ojca Świętego, w późniejszym okresie gromadziłem książki i publikacje papieża.
Kiedy to się wydarzyło?
Pierwsza pielgrzymka Papieża Polaka do Polski odbyła się 1 czerwca 1979 r.
Jak długo trwała Twoja podróż na spotkanie z papieżem?
Pielgrzymka trwała 1 dzień.
Na ilu pielgrzymkach byłeś?
Odbyłem jeszcze pielgrzymkę do Radomia i Wrocławia.
Ten rok 2020 jest bardzo szczególny dla nas, ponieważ 13 maja minęła 39. rocznica zamachu na papieża
w 1981 roku, a 18 maja mija 100. rocznica urodzin Świętego Ojca.
Rozmawiała Maja Czuchryta, kl. V
Podziękowanie
Kochany Janie Pawle II !
Dziękuję Ci za to, że się uczyłeś i dzieliłeś swoją wiedzą z innymi.
A swoimi słowami sprawiałeś, że ludzie stawali się lepszymi.
Dziękuję Ci za to, że Twoje postępowanie jest wzorem.
Bo nawet ciężką chorobę znosiłeś z uśmiechem i humorem.
Dziękuję Ci za to, że uczyłeś miłości i cierpliwości
I nigdy nie poddawałeś się, pomimo wielu przeciwności.
Dziękuję Ci za to, że ludzi bardzo kochałeś.
Modliłeś się za nich i każdego wysłuchałeś.
Dziękuję Ci za to, że dałeś światu tak wiele,
Mimo, że sam potrzebowałeś niewiele.
Marcin Matyjaszczyk, kl. VI b
Jan Paweł II w sercu i w pamięci
Jan Paweł II to wielki autorytet dla wielu ludzi, także i dla mnie. Czytałem o nim książkę i bardzo go podziwiam. W związku z ogłoszonym zadaniem "JAN PAWEŁ II W SERCU I W PAMIĘCI" zapytałem babcię o to, co najbardziej utkwiło jej w pamięci z czasów, kiedy Jan Paweł II był papieżem.
Okazało się, że nikt z mojej rodziny nie spodziewał się, że wybiorą na papieża - Polaka, bo przecież pochodził z państwa, w którym rządzili komuniści, a oni byli wielkimi przeciwnikami Kościoła. Wszyscy byli zaskoczeni, ale jednocześnie dumni z tego wyboru, bo był to pierwszy papież - Polak w historii.
Babcia była zaskoczona, gdy władze PRL zgodziły się na przyjazd Jana Pawła II do Polski i na transmisję tego wydarzenia w TV. Pamięta, że władze komunistyczne nie pozwoliły pokazać TV tłumów ludzi, którzy przyszli wtedy na spotkanie z Ojcem Św., ale każdy wiedział, że to ważne wydarzenie.
Wtedy wszyscy w mojej rodzinie uświadomili sobie, że może coś się zmieni na lepsze, bo dzięki papieżowi wszyscy na świecie usłyszą o tym, co się dzieje w Polsce. I nie zawiedli się, bo papież swymi słowami sprawiał, że ludzie czuli się wolni i chcieli walczyć o tę wolność. Mówił: „Nie lękajcie się”. Używał prostych słów, które docierały do wielu osób.
Podczas swych pielgrzymek rozmawiał z ludźmi, jakby był ich dobrym znajomym. W tamtych czasach moi dziadkowie oglądali transmisje telewizyjne z udziałem Jana Pawła II.
Czytali także informacje o życiu Karola Wojtyły, zanim został papieżem. Najbardziej zapamiętali jego poczucie humoru, mądrość, otwartość i wielką wiarę.
Lubili słuchać, gdy wspominał czasy, kiedy mieszkał w Polsce, np. gdy opowiadał o kremówkach. Podobało im się to, że potrafił porozumieć się z młodymi ludźmi, co we współczesnym świecie nie jest łatwe. Pamiętają, że nawet gdy został papieżem, to nie wywyższał się i potrafił słuchać innych.
Podróżował po różnych krajach, np. tam gdzie łamano prawa człowieka i dawał ludziom nadzieję. Babcia mówiła, że te pielgrzymki kosztowały Ojca Św. wiele wysiłku, bo poważnie chorował, a jednak nie poddawał się i do końca był wśród ludzi, a oni modlili się za niego. Najbardziej pamięta transmisję w TV z dnia, kiedy ogłoszono, że Jan Paweł II zmarł.
Wszyscy poczuli się, jakby stracili kogoś bliskiego, bo papieżowi zawsze zależało na ludziach. Szanował wszystkich - niezależnie od tego, czy byli bogaci, czy biedni oraz jakiej byli narodowości i religii. Pokazał, że nie należy bać się śmierci. Ludzie, nie tylko w Polsce, modlili się i płakali, gdy odszedł, jakby był ich najbliższą rodziną. Chcieli, żeby od razu został świętym. Cieszyli się, gdy ogłoszono go świętym, bo był wspaniałym człowiekiem. Świadczy o tym także fakt, że wybaczył człowiekowi, który chciał go zabić. Ojciec Św. był pełen pokory i skromności. Zrobił dla świata tak wiele, a mimo to zostawiając testament, to on dziękował wszystkim, prosił o przebaczenie i o modlitwę.
Wielu ludzi, ma w domu obraz z Janem Pawłem II. Niektórzy mają nowy, inni z czasów jego pontyfikatu, np. z pielgrzymki. Pamiątki są ważne, ale jeśli będziemy czytać dzieła Ojca Świętego i uczyć się o nim, to będzie w naszej pamięci na zawsze, tak jak w sercach naszych dziadków i rodziców.
Marcin Matyjaszczyk, klasa VI b
Jan Paweł II w sercu i w pamięci
Zapytałem mamę o patrona naszej szkoły. Czy ma jakieś wspomnienia z Nim związane? Opowiedziała mi o swoim spotkaniu z Janem Pawłem II. Nie poznała go osobiście, ale widziała Go i słyszała podczas Jego wizyty w Siedlcach.
W 1999 r. moja mama była studentką jednej z siedleckich uczelni. Mieszkała w akademiku przy ulicy gen. Bema 1 na obrzeżach miasta. 10 czerwca tego roku Jan Paweł II odwiedził Siedlce.
Przygotowania do wizyty papieża rozpoczęły się znacznie wcześniej. Niedaleko akademika przygotowywany był teren. Budowano sektory, ołtarz, główny wjazd. Codziennie mieszkańcy miasta odwiedzali to miejsce. Z każdym dniem było coraz piękniej. Wszyscy czuli, że wydarzy się tu coś ważnego.
Mama opowiadała mi, że tego dnia razem z koleżankami wyszła rano, ok. 6.00 z akademika, aby zająć miejsce w odpowiednim sektorze. Był ciepły, słoneczny dzień.
Do Siedlec przybyło wtedy ok. 400 tys. pielgrzymów. To co było niezwykłe, to wspólna modlitwa ludzi różnych wyznań prowadzona przez Jana Pawła II. Papież miał wtedy 79 lat.
Mama widziała go przejeżdżającego w papa mobile. Wspomina kilka zdań, które utkwiły jej w pamięci. Papież powiedział tak:
” Bądźcie solą, która daje chrześcijański smak życiu. Bądźcie światłem, które świeci w mrokach obojętności i egoizmu”. Wszyscy bili brawo i krzyczeli : „ Młodzi solą! Młodzi solą!”
- Co to znaczy być solą ziemi? – zapytałem.
- To znaczy dodawać smaku i jakości naszemu życiu swoim zachowaniem. Soli dodajemy do potraw, by wydobyć z nich smak. Kiedyś soli używano do ochrony przed zepsuciem. Mamy chronić to, co cenne w życiu przed złem. – powiedziała mama.
Gdy studenci wracali do akademików, helikopter z papieżem odlatywał z siedleckich błoni. Nad miasteczkiem akademickim zrobił jeszcze jedno okrążenie. Może w ten sposób chciał się pożegnać z młodzieżą?
Do dziś mamy pamiątkę z tego spotkania: różaniec poświęcony przez papieża i przypinkę z datą tego wydarzenia.
Marcin Daszczyk, kl. VI b

W sercu i w pamięci
Karol Wojtyła urodził się 18 maja 1920 roku w Wadowicach. Na papieża został wybrany 16 października 1978 roku, przyjmując imię Jan Paweł II. Ten czas charakteryzował się niedowierzaniem, zdumieniem i ogromną radością w sercach ludzkich, że to właśnie Polak po raz pierwszy został papieżem. Na tę wiadomość ludzie śpiewali, nagrywali pieśni na Jego cześć, pisali wiersze, odprawiane były msze święte w Jego intencji oraz prowadzone audycje w radio i telewizji o tej zaskakującej informacji.
Papież odbywał liczne pielgrzymki w celu spotkania się ze wszystkimi ludźmi.
Dzięki nim docierał do serc i umysłów ludzkich. W ten sposób jednoczył wszystkich ludzi, a swoimi słowami wpływał na myślenie i nawracał ludzi na właściwą drogę, drogę wiary. Był pasterzem bogatych i ubogich.
W czasie swojego pontyfikatu odwiedził wiele krajów. Dlatego nazywano Go Papieżem-Pielgrzymem. Najczęściej pielgrzymował do swojego ojczystego kraju, do Polski. Kiedy odwiedzał nasz kraj, to na spotkanie z nim przyjeżdżało wiele tysięcy ludzi, aby słuchać Jego nauki. Na Lubelszczyźnie był dwukrotnie. W czasie trzeciej pielgrzymki do Polski w 1987 roku odwiedził Lublin. Pomodlił się na Majdanku i powiedział: „Niech to będzie moment dla wszystkich pokoleń, że człowiek nie może stać się dla człowieka katem, że musi pozostać dla człowieka bratem”.
Odwiedził też Katedrę, a z wiernymi spotkał się w Kościele pod wezwaniem ,,Świętej Rodziny”. W Katolickim Uniwersytecie Lubelskim spotkał się z naukowcami. Papież z KUL-em był związany, ponieważ przez wiele lat na tej uczelni był wykładowcą. Wszędzie gdzie był Ojciec Święty, zawsze były tłumy wiernych uważnie słuchających Jego nauk. I tak było nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Wierni na każdym spotkaniu śpiewali ulubioną pieśń papieża - ,,Barkę”. Jak sam niejednokrotnie wspominał, ta pieśń towarzyszyła Mu przez cały pontyfikat.
Wierni z Polski i całego świata pielgrzymowali też do Ojca Świętego, do Rzymu. Między innymi nasza sąsiadka była na audiencji prywatnej w Watykanie u Ojca Świętego. Opowiadała mi o wielkich przeżyciach i oglądałem zdjęcia z tego spotkania.
Na tym zdjęciu poniżej widać, jak wszyscy wyciągają ręce, bo chcieliby chociaż dotknąć Papieża. Widać na zdjęciu nie tylko wzruszenie, ale także radość i uśmiech, bo jak zwykle, nasz Papież powiedział jakiś żart.

Ojciec Święty był przyjacielem młodzieży i miał do niej szczególne podejście. Potrafił do niej dotrzeć i sprawić, że chciała słuchać jego nauki. Wiedział, że to ona jest przyszłością narodu, więc wskazywał jej właściwy kierunek i kształtował charakter. Papież chętnie spotykał się z młodymi ludźmi i poświęcał im dużo uwagi. W 1985 roku zapoczątkował Światowe Dni Młodzieży, które znalazły szeroki odzew i szybko wpisały się w normalny rytm życia Kościoła. Dzieło to kontynuował kolejny papież Benedykt XVI, a także obecny Papież Franciszek. Młodzież potrzebowała prawdziwego Ojca i wzorca. Papież pokazywał młodym, co jest w nich dobre. Nazywano Go Ojcem Młodzieży, ponieważ nade wszystko kochał młodzież. Na spotkaniach z młodzieżą mówił: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”.
Potrafił swoimi słowami dotrzeć do serc młodych ludzi, którzy chętnie go słuchali i pragnęli jak najwięcej spotkań. Uczył młodych, co jest ważne w życiu i jak należy postępować. Dlatego młodzi ludzie tak chętnie szukali spotkań z Ojcem Świętym.
Ojciec Święty był człowiekiem wykształconym. Znał dziewięć języków, pisał wiersze i książki, a nawet w czasie studiów występował w teatrze. Był tolerancyjny odnośnie do ludzi innej wiary i poglądów, i pragnął łączyć wszystkich ludzi.
Bardzo ważnym jest fakt, że Ojciec Święty potrafił wybaczać nawet najgorsze krzywdy, których doświadczył. Wybaczył On nawet człowiekowi, który chciał go zabić. Tego uczył i nas. Mimo chorób i braku sił nie zaprzestał swoich pielgrzymek. Chciał przebywać z ludźmi, rozmawiać z nimi.
Głównym celem misji papieskiej było dbanie o pokój na świecie.
Niestety, zmarł 2 kwietnia 2005 roku o godzinie 21.37. Po Jego śmierci w całym kraju zapanowała żałoba narodowa.Dla milionów Polaków było to coś niewyobrażalnego. Już na zawsze odszedł papież, którego tak miłowali, na którego słowa czekali. Ten, który zapisał się w ich pamięci choćby słynnym zdaniem o maturze i kremówkach.
W dniu pogrzebu Jana Pawła II ulice polskich miast, tak jak dzisiaj z powodu koronawirusa, opustoszały. Ludzie gromadzili się przed telewizorami, by obejrzeć transmisję z uroczystości. Moja mama powiedziała: ,,Czas płynął inaczej, jakby zupełnie obok nas. W powietrzu czuło się podniosłą atmosferę. Na chwilę staliśmy się lepsi, na chwilę się zatrzymaliśmy.”
Cały świat opłakiwał Jego odejście. Obecnie minęło 15 lat od śmierci Jana Pawła II. Wcześniej 14 stycznia 2011 roku został beatyfikowany, a 27 kwietnia 2014 roku został ogłoszony świętym.
Ja urodziłem się w grudniu 2008 roku, więc nie było mi dane Go poznać. Informacje na Jego temat zgłębiam: czytając książki, przeglądając strony internetowe, oglądając filmy oraz uczestnicząc w akademiach szkolnych na jego cześć, gdyż moja szkoła nazwana jest Jego imieniem. Najwięcej informacji o naszym papieżu dowiedziałem się od moich rodziców, bo oni są pokoleniem Jana Pawła II.
Obecnie zbliża się stulecie narodzin Jana Pawła II, a rok 2020 nazwano Rokiem Świętego Jana Pawła II.
Już na początku stycznia tego roku powstał hymn na tę uroczystość „Nie zastąpi Ciebie nikt”, a Narodowy Bank Polski wyemitował srebrne i złote monety z napisem: „Jan Paweł II Wielki 1920-2020”. Setna rocznica urodzin Karola Wojtyły wypada 18 maja 2020 roku.
Dla mojej całej rodziny Jan Paweł II na zawsze pozostanie w sercu i pamięci.
Kacper Rymczuk, kl. 5
Julia Janiak rozmawia z mamą o papieżu
Czy będę mogła zadać Ci kilka pytań o Janie Pawle II?
-Tak, córeczko, bardzo chętnie Ci na nie odpowiem.
Gdy myślisz o Janie Pawle II, co przychodzi Ci na myśl od razu, tak spontanicznie?
- Na myśl o Świętym Janie Pawle II przychodzą mi do głowy takie słowa jak: odważny, miłosierny, dobry, wymagający i uczący wszystkich na całym świecie.
Jak postrzegałaś Świętego Jana Pawła II, będąc dzieckiem?
- Pamiętam, że od zawsze był papieżem, że był wielkim człowiekiem, autorytetem dla wszystkich, ludzie go kochali, oglądali w telewizji, pamiętam jego pielgrzymki, urywki z życia gdy chodzi po górach,
że lubił żartować i śmiać się, że znał tak wiele języków, pamiętam też, że kochał dzieci, przytulał je i całował, gdy byłam dzieckiem bardzo mi się to podobało.
Wspomniałaś, że pamiętasz pielgrzymki Jana Pawła II, a ja wiem, że na jednej z nich sama byłaś, opowiedz o tym.
- Tak byłam :) i jestem z tego naprawdę dumna :) W 1999 r. 10 czerwca papież przyjechał do Siedlec. Niewielka pielgrzymka z Ostrowa podążyła piechotą do Gródka - w tym ja z moją siostrą, a tam wsiadłyśmy do pociągu, który zawiózł nas właśnie do Siedlec na spotkanie z papieżem. Byłam bardzo podekscytowana, pierwszy raz jechałam pociągiem i do tego do tak niezwykłego człowieka. To naprawdę niecodzienna przygoda, a miałam wtedy tyle lat co ty teraz -10.
To naprawdę niesamowite doświadczenie dla tak małego dziecka. Do tej pory jestem wdzięczna moim rodzicom, że mnie wraz z moją starszą siostrą wtedy puścili :) Pamiętam, że było tam bardzo, bardzo dużo ludzi, nigdy tylu naraz nie widziałam. Dużo śpiewaliśmy, każdy miał swój śpiewnik, wiele pieśni, których się tam nauczyłam, pamiętam do dziś.
Msza była bardzo długa. Pamiętam, że gdy nadszedł czas przyjęcia Komunii Świętej, byłam bardzo szczęśliwa i podekscytowana, w końcu za chwilę miałam przyjąć Jezusa, którego przyniesie mi sam papież! Jednak tak się nie stało, do sektorów zaczęło przychodzić wielu księży, którzy rozdawali komunię. Pamiętam, że bardzo mi się to nie spodobało, chciałam żeby to papież mi ją dał.
W myślach zaczęłam sobie przetłumaczać, że przecież to niemożliwe, żeby papież dał komunię tym wszystkim ludziom :)
Bardzo miło wspominam to wydarzenie i wtedy też zapragnęłam jednej rzeczy, aby Jan Paweł II przyjechał do Ostrowa, żeby wszyscy moi bliscy mogli go zobaczyć i pomodlić się razem z nim. I to marzenie się spełniło
Jak to? Nigdy nie słyszałam, żeby papież był w Ostrowie.
- Tak :) przybył do Ostrowa i nawet tam byłaś, wszyscy byliśmy :) i nawet został na dłużej :) Przybył do nas w postaci Relikwii, co było naprawdę wielkim wydarzeniem w naszej społeczności i wielkim wyróżnieniem.
A co najbardziej zapamiętałaś z nauczania Świętego Jana Pawła II?
-Najbardziej utkwiły mi dwa zdania, często dźwięczą mi w uszach, są taką motywacją i wskazówką. Pierwsze to „ Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od Was nie wymagali”, oraz „Nie daj się zwyciężyć złu,
ale zło dobrem zwyciężaj”.
Jest oczywiście o wiele, wiele więcej ważnych słów powiedzianych przez Jana Pawła do nas, słów mądrych, przenikających nasze umysły i sumienia, słów pomagających wybrać dobrą drogę, słów mobilizujących do rozważania wielu aspektów życia, społeczeństwa, rodziny, słów będących przestrogą w wielu problemach, zwątpieniach. Ale zawsze są to słowa pełne nadziei, miłości i oczywiście wiary.
A jak wspominasz odejście z tego świata Świętego Jana Pawła II?
Nie mogłam w to uwierzyć, po prostu nie mogłam. Byłam pewna, że to nie jest możliwe, nie teraz, że kiedyś - wiadomo, ale na pewno nie teraz, przecież nie może zostawić całego świata, który go tak potrzebuje. Pamiętam, że tego dnia poszłam na bardzo długi spacer z koleżanką, spacerowałyśmy między jeziorami wiele godzin, rozmawiałyśmy o
papieżu, byłyśmy tym bardzo poruszone. Pamiętam jak wróciłam do domu, mama płakała i powiedziała, że umarł. Szok. Byłam w szoku, nie wierzyłam w ogóle, jak można tak powiedzieć, może coś źle zrozumiała?
Zobaczyłam zaraz w telewizji płaczących ludzi i oświadczenie kogoś z otoczenia papieża. Nie pomyliła się. Umarł. Poczułam, że łzy same płyną i pamiętam to uczucie strachu, że zostaliśmy sami, cały świat pełen ludzi, ale jakby każdy sam. Kto nas będzie bronił, uczył, prowadził, powstrzymywał zło świata, wskazywał dobrą drogę do Boga? Pomyślałam, że teraz na świecie będzie już tylko gorzej.
I co, jest gorzej?
- Myślę, że za dobrze nie jest, ale cieszy mnie,że świat nie zapomniał o Janie Pawle II. Jest bardzo często wspominany w telewizji, radiu, gazetach, szkole, w książkach i oczywiście w kościele.
Przytaczane są jego słowa lub całe kazania, jego życie, młodość, cele do których dążył. Nadawane jest szkołom jego imię , cieszy mnie, że i naszej szkole je nadano. Ważne jest, by nigdy nie zapomnieć o nauczaniu Jana Pawła II i aby je przekazywać dzieciom i młodzieży.
Bardzo dziękuję za tak długi wywiad :)
Również bardzo dziękuję :) Cieszę się, że mogłam pomóc. To była wielka przyjemność :)
Julia Janiak, kl. III b
Spotkanie z Janem Pawłem II
Obecnie obchodzimy 100. rocznicę urodzin papieża Polaka Jana Pawła II, który podczas swego pontyfikatu pielgrzymował w różne zakątki świata.
Jedna z pielgrzymek, o której chcę opowiedzieć, miała miejsce w Polsce, bo papież uwielbiał wracać do ojczyzny.
10 czerwca 1999 roku odwiedził Siedlce. Świadkami tego cudownego wydarzenia byli moi rodzice, którzy jeszcze wtedy nie byli małżeństwem. Wraz z grupką innych znajomych wybrali się autokarem na spotkanie z Janem Pawłem II.
Autokar zatrzymał się przed miastem i dalej trzeba było iść pieszo. Idąc drogą, można było zaopatrzyć się w wodę oraz pamiątki i gadżety, np. papieskie chorągiewki i chusty. Siedlce witały pielgrzymów pięknymi dekoracjami i portretami Jana Pawła II. Na Błoniach Siedleckich w oczekiwaniu na Ojca Świętego odbywały się koncerty i modlitwy. Każdy szukał swojego sektora, by zająć właściwe miejsce.
Gdy przybył Ojciec Święty - wybuchła niesamowita radość. Papież przejeżdżał między sektorami, witając i błogosławiąc. Wszędzie było słychać okrzyki. Ludzie szybko zmieniali miejsca, aby chociaż przez ułamek sekundy zobaczyć białą postać Ojca Świętego. Następnie rozpoczęła się Msza Święta. Z miejsca, w którym stali, daleko było do ołtarza, ale to nie było ważne.
Najważniejsze było to, że słyszeli ten głos i czuli Jego obecność, że jest pośród nich jeden z najważniejszych Polaków na ziemi. W ludziach tam obecnych można było wyczuć radość, dobro i miłość. I tak się chyba czuł każdy z nas - tam obecnych.
Już wtedy Ojciec Święty zmagał się z chorobą Parkinsona i bardzo cierpiał, ale nic nie stało na przeszkodzie, aby podróżować i nauczać.
Pamiętam – mówiła mama, że Jan Paweł II powiedział wtedy, że cieszy się, że może tu być. Patrząc na zebranych, powiedział: ’’Jest was tu tyle, jakby Siedlce liczyły milion’’. Boże! Jaka ja byłam wtedy szczęśliwa- westchnęła mama.
Gdy czas spotkania dobiegł końca i Ojciec Święty przejeżdżał, aby pożegnać zebranych, udało się zrobić kilka zdjęć Ojca Świętego.
Przepełnieni wielką radością wróciliśmy do domu, dumni z tego, że mogliśmy być świadkami wspaniałego historycznego wydarzenia, które po dzisiejszy dzień wspominamy, oglądając zdjęcia. Pomimo tego, że nie ma już wśród nas tu na ziemi Ojca Świętego, Jego duchowa obecność jest odczuwalna w naszym życiu. Wierzymy, że nam błogosławi i otacza nas opieką. Wszystko, co nam pozostało z naszego spotkania, to zdjęcia, chusty... Gdy wracamy do wspomnień, kręci się łezka w naszych oczach. Bo to było cudowne, że mogliśmy żyć w czasie Jego pontyfikatu. Wszystkim udzielał się dobry humor, gdy Ojciec Święty żartował i wspominał swoją młodość.
Zawsze, gdy były transmitowane pielgrzymki, w naszych oczach było widać ogromne wzruszenie.
A w dniach, gdy Ojciec Święty odchodził do domu Ojca, mama z wózkiem stała zapłakana przed telewizorem i modliła się za Ojca Świętego.
Dziś bardzo się cieszymy, że jest On znowu bardzo blisko, bo w naszym kościele w relikwiach w Uścimowie.
Możemy być dumni, że dane nam było słuchać Jego głosu.
Jagoda Tkaczyk, kl. V
Zapytałem moich dziadków, jak wspominają Jana Pawła II. Babcia zaczęła wspomnienia od wyboru Karola Wojtyły na papieża. Wszyscy ludzie bardzo się cieszyli, że Polak został wybrany i mówili o papieżu z odległego kraju.
Jan Paweł II pochodził z Wadowic- małego miasteczka niedaleko Krakowa. Zanim został papieżem, jako młody ksiądz, często wędrował po górach i uczestniczył w spływach kajakowych z młodzieżą. Później, już jako papież, przy każdej możliwej okazji wyruszał w góry. Jego ulubioną pieśnią była „Barka”. Podczas każdej podróży do Polski wierni witali papieża jego ulubioną melodią.
Wspomnienia moich dziadków z pontyfikatu Jana Pawła II
Jako papież po raz pierwszy Karol Wojtyła przyjechał do Polski 2 czerwca 1979 roku. Wypowiedział wtedy słowa: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi.”.
W 1983 roku Jan Paweł II ponownie odwiedził Polskę. Na trasie Jego pielgrzymki znalazła się Częstochowa. Moi dziadkowie udali się na spotkanie z papieżem. Babcia wspomina, że nie udało im się wjechać do miasta i do celu dojechali komunikacją miejską. Wzdłuż drogi na Jasną Górę stały czołgi, aby pilnować porządku i zapobiec zamieszkom wśród pielgrzymów w czasie stanu wojennego.
Kolejnym wydarzeniem wspomnianym przez babcię była wizyta Jana Pawła II w Lublinie w 1987r., podczas której sprzedawała konserwy i napoje.
Ze względu na to, że tak wiele osób chciało zobaczyć się z papieżem, nie udało się im wjechać do Lublina i sprzedawała produkty z samochodu w Ciecierzynie. Babcia opowiadała też, że moja prababcia pojechała specjalnie do Lublina zobaczyć papieża. Niestety, było tak dużo ludzi, że zobaczyła Jana Pawła II tylko z balkonu, gdy przejeżdżał ulicą.
Kilka lat później dziadkowie wybrali się do Włoch na zakładową wycieczkę strażaków. Odwiedzili wtedy Watykan i mieli okazję uczestniczyć w audiencji papieskiej. Babcia powiedziała mi, że mój dziadzio wręczał Janowi Pawłowi II kryształowy puchar jako przedstawiciel strażaków.
Jan Paweł II zapytał:
- A skąd wy jesteście chłopaki?
- Z Lubartowa- odpowiedział mój dziadek.
- A, to tam, gdzie się jedzie z Lublina do Siedlec- odpowiedział papież.
Wszystkie spotkania z Janem Pawłem II dziadkowie wspominali z uśmiechem.
Dziadzio opowiedział mi też o zamachu na Jana Pawła II. Gdy papież został postrzelony, cały świat płakał i modlił się razem z wiernymi zgromadzonymi wtedy na placu św. Piotra. Karol Wojtyła długo przebywał w szpitalu po zamachu.
Po powrocie do zdrowia papież udał się do więzienia, w którym był osadzony Ali Agca. Na tym spotkaniu papież przebaczył mu. Po zamachu Jan Paweł II nie mógł już wędrować po górach i mniej podróżował.
2 kwietnia 2005r. o godzinie 21:37 zabiły kościelne dzwony, ogłaszając śmierć papieża. Cały świat płakał z powodu straty tak wielkiego człowieka.
W trakcie pogrzebu ułożone na trumnie Pismo Święte zamknęło się na koniec ceremonii. Ten symboliczny znak oznaczał koniec jakiejś epoki, którą zapoczątkował „nasz papież”.
Bartosz Bernacki, kl. V
Wspomnienie o Janie Pawle II
Jak wspomina Pani wybór Karola Wojtyły na papieża?
Ten wybór był dużym zaskoczeniem oraz wywołał radość i wzbudził nadzieję. Kiedy Jan Paweł II przemówił do ludzi z balkonu bazyliki św. Piotra, było już pewne, że podbił serca wszystkich. Nawet mówiono o nim ,, To jest nasz papież". Byłam dumna, że najwyższe stanowisko w kościele katolickim objął Polak.
Jak zareagowali ludzie na tę wiadomość?
Kiedy usłyszeli tę wiadomość, ludzie zaczęli wiwatować i krzyczeć z radości
do późnego wieczora. Nikomu nawet się nie śniło, że wybór Karola Wojtyły na papieża może tak dużo zmienić, ale wszyscy czuli, że jest
to ogromne wsparcie dla ludzi kochających wolność, a żyjących w świecie komunistycznym. Wspomnienie tego dnia jest dla wszystkich ludzi okazją do podziękowania za osobę i posługę pasterską Ojca Świętego.
Gdy Jan Paweł II zmarł - co pamięta Pani z tamtego czasu?
Każdy w kraju się zastanawiał, co teraz będzie, jak życie będzie wyglądało bez Ojca Świętego. W Ojczyźnie panował smutek i zaduma. Miliony wiernych z całego świata udały się do Watykanu, aby oddać ostatni hołd Ojcu Świętemu, dużą grupę stanowili Polacy. Wielu zgromadzonych miało ze sobą transparenty z napisem ,,Santo subito" czyli święty natychmiast. W Polsce oraz w innych krajach ogłoszono żałobę narodową. Wszyscy wierzyli i głęboko ufali, że odejście Jana Pawła II stanie się początkiem większej miłości między ludźmi:
,, Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć...Musicie być mocni miłością, która cierpliwa jest, łaskawa jest..."
Co wtedy Pani czuła?
Czułam wielki smutek oraz żal. Chociaż wszyscy byli przygotowani na śmierć Ojca Świętego, ponieważ był już bardzo chory, to jednak mieliśmy nadzieję, że nie umrze tak szybko.
Gdy zmarł, poczułam w sercu pustkę, jakbym coś straciła. Nie da się tego napisać ani opowiedzieć, to się czuje w sercu. Pamiętam ten dzień, panował smutek i zaduma. Każdy przeżywał to na swój sposób, ale w każdym razie to bolało, a życie zwolniło. Dla nas wszystkich wierzących życie na ziemi było związane z papieżem Polakiem.
Czy ma Pani pamiątki po Ojcu Świętym?
Z materialnych rzeczy w domu posiadam obrazki oraz książki, ale największą pamiątką, jaką po sobie zostawił to słowa, które codziennie do nas wypowiadał. Jan Paweł II jest bardzo mocno zapisany nie tylko w mojej duszy, ale również w duszach milionów ludzi.
Jakie ma Pani wspomnienia związane z Janem Pawłem II?
Mam bardzo dobre wspomnienia związane z pontyfikatem Jana Pawła II. Byłam obecna podczas drugiej wizyty Ojca Świętego w Ojczyźnie. W 1999 roku podczas mszy św. sprawowanej na siedleckich błoniach św. Jan Paweł II powiedział, że cieszy się, że może odwiedzić tę piękną i gościnną ziemię. Patrząc na tłumy wiernych, powiedział: Jest was tu tyle, jakby Siedlce liczyły milion". W spotkaniu z papieżem uczestniczyło wtedy ponad pięćset tysięcy ludzi.
Było to dla mnie jedno z największych przeżyć w moim życiu.
Czy pamięta Pani pierwszą pielgrzymkę papieża do Ojczyzny?
W którym odbyła się roku i co z tej pielgrzymki najbardziej Pani zapamiętała?
Bardzo dobrze ją pamiętam. Odbyła się w 1979 roku. Najbardziej zapamiętałam słowa, które przyczyniły się do zmian ustrojowych, jakie później dokonały się w naszym kraju: ,,Wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II, papież. Wołam z całej głębi tego Tysiąclecia, wołam w przeddzień Święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!" To był początek pozytywnych zmian w Polsce.
Dominika Kołkiewicz, kl. V
JA I MÓJ AUTORYTET - JAN PAWEŁ II
Podobnie jak wielu moich kolegów oraz wiele koleżanek, tak i ja poszukuję w swoim życiu autorytetów, które mogą być dla mnie inspiracją. Szukam wzorców osobowych - ludzi żyjących w zgodzie z tym, co głoszą. Takim autorytetem dla mnie bez wątpienia jest Karol Wojtyła-Święty Jan Paweł II.
Osobiście nie pamiętam Jana Pawła II, bo urodziłam się już po Jego odejściu do domu Ojca, ale ta postać jest wciąż żywa w rozmowach i wspomnieniach moich bliskich.
Jako mała dziewczynka odwiedziłam z rodzicami miasto dzieciństwa Karola Wojtyły - Wadowice. Odwiedziliśmy wówczas muzeum w domu rodzinnym Karola Wojtyły.
Wielu szczegółów z tej wizyty nie pamiętam, ale zapamiętałam kołyskę Lolka (tak nazywali Go bliscy i przyjaciele) oraz kajak i narty. Oczywiście nie zabrakło też wadowickiej kremówki, o której mówił podczas pielgrzymki do rodzinnego miasta w 1999 r. : ,, A tam była cukiernia. Po maturze chodziliśmy na kremówki. Że myśmy to wszystko wytrzymali..., te kremówki po maturze”. Modliliśmy się również przy chrzcielnicy, która miała dla Niego wielkie znaczenie: ,, Z głęboką czcią całuję próg domu Bożego-wadowickiej fary, a w niej chrzcielnicę, przy której zostałem wszczepiony w Chrystusa i przyjęty do wspólnoty Jego Kościoła” oraz przy obrazie Matki Bożej Nieustającej Pomocy, której to został ofiarowany Karol przez tatę po śmierci mamy. Odwiedziliśmy też umiłowane Sanktuarium Karola Wojtyły w Kalwarii Zebrzydowskiej, do którego bardzo często
pielgrzymował.
Te spotkania z dzieciństwa z małym Lolkiem i to, że stał się patronem mojej szkoły, wzbudziło we mnie pragnienie głębszego poznania postaci i nauczania Jana Pawła II.
Inspiratorką w tych poszukiwaniach jest moja ciocia, która obecnie mieszka w Wadowicach i pochodzi z pokolenia określanego mianem ,,Pokolenie JP II” oraz często opowiada o tym Świętym Wadowiczaninie. Kiedyś zapytałam cioci, czy osobiście spotkała Jana Pawła II. Opowiedziała mi, że pierwszym jej spotkaniem z Janem Pawłem II była msza święta 09.06.1987 r. w Lublinie, na którą szła z grupą pielgrzymów z Ostrowa Lubelskiego. Kolejną okazją do spotkania z Papieżem Polakiem były światowe Dni Młodzieży w 1991 roku w Częstochowie.
Ciocia wspomina wielką radość i entuzjazm młodzieży, która przybyła z całego świata. Śpiew hymnu z tych Światowych Dni ,,Abba Ojcze” wzbudza do dziś wzruszenie i przywołuje pamięć tych niesamowitych chwil. Ciekawostką, która mi się spodobała, był fakt, że ciocia nie dostała się na plac przed Jasną Górą, na którym mogłaby widzieć Ojca Świętego, więc przeżywała to niesamowite spotkanie przed telewizorem, a przez otwarte okno słyszała głos przemawiającego Papieża. Wyjątkowym spotkaniem, o którym również mi opowiedziała, była audiencja u Jana Pawła II w Rzymie w 2000 roku.
Zafascynowana tymi opowieściami postanowiłam dotrzeć do filmów i przemówień skierowanych przez Jana Pawła II do młodzieży. Byłam ciekawa, co sprawiało, że młodzi ludzie tak garnęli się do
Papieża? Czy ja też dzisiaj mogę zaczerpnąć coś dla siebie z Jego nauk? Przecież czasy się zmieniają i realia życia również.
12.06.1987 r. Jan Paweł II spotkał się z polską młodzieżą na Westerplatte nad polskim morzem. Słowa Papieża, które tam padały, odwoływały się do bohaterskiej obrony półwyspu we wrześniu1939 r. i jednocześnie niosły przesłanie dla młodych:
,, Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje ,,Westerplatte”. Jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można zdezerterować. Wreszcie - jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i
obronić, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie”. Ta myśl wskazuje na potrzebę odkrycia tego, co jest tym Westerplatte dla każdego z nas. Tu zrodziło się pytanie, co dla mnie może być taką wartością w życiu, której będę bronić za wszelką cenę? Odkryłam, że do najważniejszych moich wartości należą: wiara w Boga, rodzina, przyjaciele oraz czynienie dobra wokół siebie.
Innym z ważnych i zapadających w pamięci przesłań Jana Pawła II dla młodych Polaków są słowa wypowiedziane na Jasnej Górze w 1983 r.: ,,Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od Was nie wymagali”. Słowa te rozumiem w ten sposób, że muszę od siebie wymagać jak najwięcej, ponieważ tylko ja jestem odpowiedzialna za samą siebie, za swoje czyny. Muszę zawsze dążyć do celu, gdyż nikt za mnie tego nie zrobi. Brak wymagań od siebie samej może być zgubny dla mnie. Bycie wymagającym wobec samej siebie to wielka część życiowego sukcesu.
Ludzie, których podziwiam, którzy są moimi autorytetami to ci, którzy potraktowali na serio tę wskazówkę. Do nich należy właśnie Jan Paweł II.
Dzięki Jego przesłaniu wiem, że jeśli mam jakieś własne cele, marzenia, pragnienia powinnam zrobić wszystko, aby je osiągnąć. Na przykład, kiedy chcę się uczyć, robię to - bez względu na okoliczności, pokusy spotkań z przyjaciółmi czy inne rozrywki. Chcę czynić dobro w swoim otoczeniu, dlatego jestem wolontariuszką Szkolnego Koła Caritas, biorę udział w wielu akcjach na rzecz potrzebujących.
Jestem też przewodniczącą Samorządu Szkolnego, gdyż chcę realizować swoje plany i pomysły, "słuszne sprawy, o które nie można nie walczyć". Muszę być wierna swoim ideałom, choć nikt ode mnie tego nie wymaga.
Święty Jan Paweł II był wielkim człowiekiem, który całe życie poświęcił Bogu i drugiemu człowiekowi. Starał się od siebie wymagać jak najwięcej i nas, młodych, do tego zachęcał. Pokazał mi drogę, którą mogę pójść, aby osiągnąć sukces. Mimo iż nie ma Go już wśród nas, to z pewnością na zawsze pozostanie w naszych sercach.
Alicja Wolska
kl. VI b
Prace nadesłane
na konkurs plastyczny
Prezent dla Ojca Świętego na setną rocznicę urodzin


Alicja Sagan, kl. I


Milena Jacak, kl. III b
Julia Musik, kl. II
Jakub Barszcz, kl. II

Bartosz Drabik,
kl. II

Wiktoria Ostrowska, kl. I

Tatiana Goławska, kl. III a
Dominika Sawuła, kl. II

Paweł Nawrocki, kl. III a
Paweł Abramik, kl. III a

Oliwia Wietrzyk, kl. III a
Michał Grygiel, kl. III a
Klaudia Grzesiak, kl. I

Eliza Zienkiewicz, kl. III b

Dominik Zarębski, kl. I
Angelika Golda, kl. III b

Aleksandra Golan, kl. III b
Przesłanie Św. Jana Pawła II
na XXI wiek
Wiktoria Wodnicka, kl. VI a
Szymon Wołowski, kl. IV

Victoria Michalak,
kl. VI a

Oliwier Jachewicz, kl. IV

Oliwia Szczepańska,
kl. VI b

Oliwia Niedbalska,
kl. VI b

Martyna Skolska,
kl. VI b
Martyna Skolska, kl. VI b
Marika Bójko, kl. VIII
Malwina Kasperczuk, kl. V
Marcin Matyjaszczyk, kl. VI b
Kaja Bartkowicz, kl. VI a

Bartosz Bernacki,
kl. V

Angelika Haraszczuk,
kl. VIII

Alicja Walenciuk, kl. IV
Andżelika Powroźnik, kl. VIII
Julia Wołowicz, kl. VI b
Kacper Rymczuk, kl. V

- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
-
BUY THIS BOOK
(from $25.19+) -
BUY THIS BOOK
(from $25.19+) - DOWNLOAD
- LIKE
- COMMENT ()
- SHARE
- Report
-
BUY
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem

COMMENTS
Click 'X' to report any negative comments. Thanks!