
To był normalny dzień. obudziłem się, zjadłem śniadanie, płatki z mlekiem. Poszedłem do szkoły. Lekcje były dość interesujące. Dostałem 5 z języka angielskiego. Był też sprawdzian z matematyki. Sądzę, że poszło mi dobrze, bo pani jeszcze go nie sprawdziła. Wszystko się dopiero zaczęło gdy wróciłem do domu ze szkoły. Byłem dość zmęczony, wiadomo, 7 godzin lekcji. Zjadłem pyszny obiad, odrobiłem lekcje, na szczęście miałem dzisiaj mało zadane. Umyłem zęby i zacząłem czytać. Czytałem mity - mit o Demeter i Korze, o Hadesie, o Dedalu i Ikarze... Moim ulubionym mitem greckim był mit o Heraklesie. Strasznie mi się podoba. Po długim, bardzo długim czytaniu położyłem się spać. Lecz coś było nie tak.

Obudziłem się w...? Jeszcze nie zrozumiałem co się stało... Wszystko wyglądało tak starożytnie.. Właśnie przypomniało mi się z mitów greckich, że tak wyglądała starożytna Grecja, ale czemu miałbym być w starożytnej Grecji podczas roku szkolnego. Trochę niedowierzałem... Byłem strasznie, ależ to bardzo zaskoczony i zdziwiony. Tym bardziej, że stałem koło jakiegoś faceta. Wyglądał dość groźnie, ale niedokońca. Skądś go kojarzyłem. Coś m świtało ,że to Herakles, ale co? Herakles? A może...

Poszedłem za tamtym tajemniczym mężczyzną. Powiedział mi, że zrobił coś bardzo okropnego i musi odpokutować. Zapytałem się co musi zrobić. Nie można ukryć, byłem bardzo, bardzo ciekawy. Powiedział, że musi wykonać 12 niewykonalnych dla normalnego człowieka prac. Wtedy ja niedowierzyłem i straciłem na chwilę oddech. Po chwili zastanawiania się wkońcu uwierzyłem, że to on. To naprawdę on. To ten grecki Heros to ten jedyny, prawdziwy Herakles, przed moimi oczami! W tamtej chwili zapytałem się jakie prace musi wykonać, bo był to dla mnie ogromny szok i je wszystkie zapomniałem. Wymienił mi te wszytskie awykonalne prace po kolei.
I. Zabicie lwa nemejskiego
II. Zabicie hydry lernejskiej
III. Schwytanie dzika erymantejskiego
IV. Schwytanie łani cerynejskiej
V. Przepędzenie ptaków stymfalijskich
VI. Oczyszczenie stajni Augiasza
VII. Schwytanie byka kreteńskiego
VIII. Schwytanie klaczy Diomedesa
IX. Zdobycie pasa Hippolity
X. Przyprowadzenie byków Geriona
XI. Zdobycie złotych jabłek Hesperyd
XII. Przyprowadzenie Cerbera
Herakles powiedział, że gdzieś się śpieszy i zaczął szybko biec. Zacząłem biec za nim. Muszę uznać, że Herakles biega dość szybko. Gdy dobiegliśmy do postoju zaczęliśmy rozmawiać. Powiedział mi, że musi zacząć pierwszą pracę. Powiedziałem, że mogę mu pomóc. Powiedział mi, że jest bardzo wdzięczny i, że to dla niego wiele znaczy. Zapytałem się gdzie jest ten lew nemejski, a on powiedział mi, że zaraz go znajdziemy. Po jakiejś godzinie czy dwóch znaleźliśmy go. Zaczęła się oczekiwana przez nas bitwa. Lew był okropnie silny i nic go nie osłabiało. Bestia ta, tak jak wiele innych potworów, była potomkiem Tyfona, syna Gai zrodzonego by walczyć z bogami Olimpu go z dwóch stron. Herakles aatakował lwa z bliska mieczem, a ja atakowałem go z łuku z daleka. Nic go nie osłabiało. Był strasznie wytrzymały. Herakles zrozumiał, że nie
pokona go żadną bronią. Po chwili Herakles zaczął go duśić. W końcu lew zaczął osłabiać..... Aż w końcu.... go zabiliśmy! Herakles założył jego skórę jako zbroję i poszliśmy do Eurysteusa udowodnić, że zabiliśmy tego pustoszącego okolice lwa . Eurysteus nie mógł uwierzyć, że Heraklesowi udało się pokonać lwa nemejskiego.

Wymyślił więc kolejne zadanie, licząc, że tym razem Herakles zginie.
Ja z Heraklesem udaliśmy się na straszne bagna w okolicach miasta Lerna, gdzie pożerała ludzi ogromna,straszna, jakże przerażająca hydra. Mieliśmy ją zabić. Tak właśnie zaczęła się druga praca. Odnaleźliźmy jaskinię w, której żyła hydra. Herakles odrazu śmiało zaatakował ogromną hydrę mieczem, lecz gdy odciął jej 1 głowę wyrosło kilka następnych, które atakowało Heraklesa z każdej strony. Hera dodatkowo utrudniła zadanie i sprawiła żeby wieki rak Carcinos wyszedł z bagna żeby ranić Heraklesowi nogi. Wtedy ja zacząłem mu pomogać i odrzuciłem raka z pod nóg Heraklesa. Atena podpowiedziała mi, w czym mogę pomóc. Rozpaliłem ogień i przygotowałem pochodnie. Gdy Herakles uciął następną głowę hydry przypaliłem ranę. Głowy hydry przstały odrastać
i została tylko jedna, nieśmiertelna. Herakles odciął ją i ją zakopał. Po walce wziął moje strzały od łuku i zanurzył je w jadzie hydry, tak, że od tej pory nawet najmniejsze zadraśnięcie nimi było śmiertelne.

Tak właśnie zakończyła się nasza druga praca, a rozpoczęła trzecia.
Następna pracą, którą mieliśmy wykonać było złapanie dzika erymantejskiego. Niszczył on okoliczne pola uprawne. Był on ogromny, silny i straszny. Po dość długich i skomplikowanych poszukiwaniach znaleźliśmy go, długo go goniliśmy, aż w końcu zapędziliśmy go w głęboki, biały śnieg w górach. Dzik się w nim zapadł, a Herakles chwycił go i żywego zaniósł na plecach do Eurysteusa. Eurysteus ukrył się we wkopanej w ziemię beczce, gdy zobaczył niesioną przez herosa ogromną bestię. Teraz musiał jeszcze wymyślić co z nią zrobić. W końcu tego ogromnego dzika wypuszczono i wrócił on na swe dawne tereny.

Potem po tych wszystkich pracach odpoczeliśmy. Przypomniało mi się jak kilka dni temu czytałem mity grackie.. I sobie pomyślałem - czy ja jestem tu naprawdę? Zastanowiłem się nad tym, lecz nie mogłem się zdecydować czy ja tu naprawdę jestem czy to tylko fikcja.. Zaczynałem zwątpiewać w wszostko co się w tej Grecji wydarzyło. Zacząlem się patrzeć na Heraklesa. Wyglądał realistycznie. Nic mnie nie naprowadzało żeby to była fikcja, lecz, czemu miałbym być teraz w starożytnej Grecji? Czy to ma jakiś sens? To się nie trzyma kupy. Po moich rozmyśleniach usnąłem. Obudziłem się i zaczął się nowy dzień. Nowy pracowity dzień w, którym musiałem iść do szkoły.
To był normalny dzień. obudziłem się, zjadłem śniadanie, płatki z mlekiem. Poszedłem do szkoły. Lekcje były dość interesujące. Dostałem 6 z sprawdzianu z matematyki.

- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE
-
SHARE
-
BUY THIS BOOK
(from $2.99+) -
BUY THIS BOOK
(from $2.99+) - DOWNLOAD
- LIKE
- SHARE
- Report
-
BUY
-
LIKE
-
SHARE
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem

COMMENTS