Wszystkim, którzy chcą żyć pięknieThis book was created and published on StoryJumper™
©2010 StoryJumper, Inc. All rights reserved.
Publish your own children's book:
www.storyjumper.com


„Kochany królu Maciusiu, mój tatuś był bardzo niedobry, bił
mamusię, bił dzieci i przeklinał – i pieniędzy nie dawał...” -
Próbuję czytać, ale przez otwarte drzwi z sąsiedniego
pokoju słyszę w TV ożywioną dyskusję o tym, czy gimnazja
są potrzebne – a to, że trudny wiek... że dzieci się nie zdążą
poznać i czują się obco, nieswojo... że przemoc... I tutaj
najdrastyczniejsze przykłady – trzynastoletnia
„nożowniczka” z Krakowa, samobójstwo dręczonej
czternastoletniej Ani z Gdańska, pobyt w zakładzie
psychiatrycznym gimnazjalistki wyśmiewanej przez
rówieśników – tylko dlatego, że była za gruba, itp....
Nie chcę tego słuchać!
Zamykam drzwi do pokoju i wracam do lektury:
„... A teraz jest taki dobry i kochany. I mówi:
„Maciuś mnie nauczył, jak żyć trzeba”.

Zamykam drzwi do pokoju i wracam do lektury:
„... A teraz jest taki dobry i kochany. I mówi: „Maciuś
mnie nauczył, jak żyć trzeba”.
Nie chcę słuchać, jak zły jest świat, ale nie mogę
przestać
o tym myśleć. To przecież świat moich rówieśników, świat
w którym żyję. Po dawnych tragediach przycichł medialny
szum, milczenie zaczęło powoli wymazywać je z naszej
pamięci.
A tu znowu powrót do nich?! Nie można o tym milczeć i nie
można pozostać obojętnym.
Nie zgadzam się ma żadna formę zła i przemocy!
Znów wtapiam nos w książkę i czytam jeszcze raz:
„... A teraz jest taki dobry i kochany. I mówi: „Maciuś
mnie nauczył, jak żyć trzeba”.
Hmm?

To chyba jakaś podpowiedź?!
Maciuś - przywołany bohater, król-reformator walczący
o sprawiedliwość i prawa dzieci, za mały by udźwignąć koronę i
odpowiedzialność za świat. Cóż?! - reformy zakończyły się
fiaskiem. Wygnany na bezludną wyspę, stał się filozofem –
rozmyśla różne kwestie: czym jest sprawiedliwość, szacunek,
odpowiedzialność, i ogólnie - czym jest los. I proszę - „mały
wielki” sukces. Właśnie jakaś dziewczynka przesyła
podziękowanie. Maciuś zmienił jej tatusia, „nauczył, jak żyć
trzeba”, sprawił, że jakieś dziecko zaczęło być szczęśliwe.
W głowie kłębią się różne myśli...
Janusz Korczak swoje życie poświęcił walce o dobro dziecka,
walce o jego prawa – do miłości, do szacunku, do śmierci…. Był
przekonany, że reforma świata to reforma wychowania.



Dla swoich podopiecznych stworzył jasne prawa i obowiązki; to
dzieci rozstrzygały spory, decydowały o karach (bardzo
rzadko) i uniewinnieniu – daniu drugiej szansy. Choć pod
koniec życia wspominał o poczucie winy, spowodowanej
porzuceniem „szpitala i chorego dziecka”, aby stać się
„rzeźbiarzem duszy dziecięcej” to nagrodą okazały się słowa
wychowanka:
„ - Gdyby nie ten dom, nie wiedziałbym, że są na świecie
ludzie uczciwi, którzy nie kradną. Nie wiedziałbym, że można
mówić prawdę. Nie wiedziałbym, że są na świecie sprawiedliwe
prawa”.
A więc kierunek wyznaczony: „sprawiedliwe prawa”
i nauka, „jak żyć trzeba”.



Myślę, że młodzież ma zawsze i wszędzie podobne
problemy, nie ma większego znaczenia, dzisiaj, czy sto lat
temu, w mojej szkole czy gdzieś na końcu świata. Rozwój
cywilizacji zmienia się tylko zewnętrzną otoczkę – inne są
narzędzia pracy, moda, technologia, środki komunikacji,
transportu, formy spędzania wolnego czasu itp. Zawsze jednak
młody człowiek staje wobec tych samych problemów: kim
jestem? po co jestem? co jest w życiu ważne? kim jest dla
mnie drugi człowiek? czym jest prawdziwa przyjaźń? miłość?
co chcę w życiu robić? czym jest wolność i jakie są jej granice?
Jednym słowem – jak żyć? Wszystkie inne problemy są tylko
pochodnymi, są „mutacjami” tego jednego podstawowego: nie
wiemy, jak żyć. A życia trzeba się nauczyć, tak jak uczy się
czytania, pisania, jazdy rolkach
i pływania.

Życia uczymy się od dorosłych, najpierw od rodziców,
opiekunów, później obserwując świat dokoła nas. Jeżeli dorośli
nie będą świecili przykładem, jeżeli nie będą próbować nas
zrozumieć, jeżeli zabraknie im dla nas czasu - to w relacjach
mediów i na własnej skórze odczujemy szerzącą się przemoc i
niemy krzyk ofiar.
Oto najpospolitsza wylęgarnia przemocy – dom.
Dziecko bite, poniżane, z którym nikt nie rozmawia, nikt nie
liczy się z jego potrzebami i zdaniem - jak może traktować
innych? Można sparafrazować powiedzenie: „jaką miarą jemu
odmierzono, taką on odmierzy” - przeniesie agresje na
słabszych, samo stanie się oprawcą, pokaże „swoją siłę”.

Jest też inna możliwość – zamknie się w sobie, będzie czuło się
nic nie warte i nikomu nie potrzebne, a ponieważ „nieszczęścia
chodzą parami” dojdą to tego również niepowodzenia szkolne.
Podobnie przemoc rodzi się w domu, w którym zdawałoby się,
jest wszystko. Rodzice spełniają każdą ich zachciankę, każdy
kaprys – najnowsze elektroniczne gadżety, drogie markowe
ciuchy... Ale to wszystko za cenę kompletnego braku czasu.
Zamiast szczerej rozmowy wysoko postawiona poprzeczka:
„Haruję, żebyś miał wszystko! Ja w twoim wieku tego nie
miałem! Dlaczego nie piątka ze sprawdzianu? Za mało się
uczysz!”... A może dziecko nie jest aż tak zdolne, może co
innego je interesuje? Może chciałoby odpocząć, spotkać się z
kolegą i pograć
w piłkę?
You've previewed 10 of 16 pages.
To read more:
Click Sign Up (Free)- Full access to our public library
- Save favorite books
- Interact with authors

- < BEGINNING
- END >
-
DOWNLOAD
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
-
SAVE
- DOWNLOAD
- LIKE
- COMMENT ()
- SHARE
- SAVE
- Report
-
LIKE
-
COMMENT()
-
SHARE
- Excessive Violence
- Harassment
- Offensive Pictures
- Spelling & Grammar Errors
- Unfinished
- Other Problem

COMMENTS
Click 'X' to report any negative comments. Thanks!